Trzy lata temu Bank Światowy opublikował alarmistyczny w tonie raport. Prognozował, że jeśli Polska obniży wiek emerytalny do 65 lat dla mężczyzn i 60 dla kobiet – zamiast podnosić go do 67 lat dla obu płci – dzisiejsi 30-latkowie otrzymają emeryturę w wysokości zaledwie 26 proc. ostatniej płacy. 1 października br. obniżenie wieku emerytalnego stanie się faktem.

Obniżenie wieku emerytalnego - tylko w Polsce

Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który – w obliczu zmniejszającej się populacji i wydłużającego się życia – zdecydował się na taki krok. Można go zrobić – jednak oznacza to akceptację faktu, że nasze emerytury będą coraz niższe. Obecnie średnia emerytura wynosi 2,2 tys. zł, a w 2015 roku poniżej progu ubóstwa żył co 20. emeryt (5 proc.). A jak będzie?

– Gdyby pozostać przy podnoszeniu wieku emerytalnego do 67. roku życia, w przyszłości ubóstwo emerytalne dotknęłoby co drugą kobietę i mniej niż połowę mężczyzn. Po obniżeniu wieku emerytalnego ubóstwo czeka 75 proc. z każdego rocznika urodzonego po 1975-80 roku – mówi Joanna Tyrowicz, ekonomistka z ośrodka GRAPE i Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej