Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy określa jednoznacznie, kto może korzystać z pomocy urzędów pracy. Tylko ten, kto ma 18 lat i nie ukończył 60 lat (kobiety) lub 65 (mężczyźni). Jeśli w swoim życiu zawodowym taki emeryt miał kilka okresów bezrobocia lub pozostawał bez pracy długo, to na pewno dostanie marne świadczenie i nie będzie mógł liczyć na wsparcie państwa w poszukiwaniu zatrudnienia.

Wszystko, o czym piszemy poniżej, dotyczy osób zarejestrowanych w urzędzie pracy, czyli tych bezrobotnych, którzy chcieli i chcą pracować.

"Jestem starą kobietą"

 Tak mówi o sobie mieszkająca w Olsztynie pani Danuta. Ma 60 lat. Dostaje 1126 zł emerytury. Ale trudno żyć za takie pieniądze.

Była zarejestrowana u urzędzie pracy. - Kiedy ukończyłam sześćdziesiątkę zostałam wykreślona z listy bezrobotnych. Musiałam poczekać na uprawnienia emerytalne 3 miesiące - opowiada moja rozmówczyni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej