Blisko 9 milionów emerytów i rencistów co roku w marcu ma waloryzację świadczeń.

O podwyżce decydują dwa wskaźniki: inflacja (wzrost cen) z roku poprzedzającego waloryzację i 20 proc. realnego wzrostu płac w gospodarce.

W przyszłym roku, jak szacuje rząd, waloryzacja wyniesie 2,7 proc.

Najniższe świadczenie wzrośnie więc z 1 tys. zł brutto do 1027 zł brutto, a przeciętne z 2163,59 zł do 2222,01, a więc o ok. 58,42 zł.

Pracownicy tymczasem będą mieli dużo więcej. Średnie wynagrodzenie w gospodarce sięgnie według szacunków rządu 4,7 proc.

Czy to sprawiedliwe? Zdaniem związkowców nie.

Waloryzacja emerytur i rent. Wzrost PKB lub mieszana

Jak się dowiadujemy w Radzie Dialogu Społecznego (następczyni Komisji Trójstronnej), za kilka tygodni z inicjatywy związkowców rozpocznie się dyskusja, jak systemowo przemodelować system waloryzacji na kolejne lata.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej