Pani Beata z Wrocławia na emeryturę odeszła dwa miesiące temu. Dostaje 25 gr. Dlaczego tak mało? Bo odłożyła zaledwie jedną składkę, pracując na umowę-zlecenie jako kasjerka w sklepie. - Nie pracowałam zawodowo, bo wychowywałam trójkę dzieci. Dzięki temu nie musiałam nikomu płacić za opiekę - mówi kobieta.

Na emeryturze - jak zapewnia - będzie żyć ze świadczenia męża, który od dwóch lat pobiera z ZUS 2100 zł netto.

Na podstawie najnowszych danych ZUS opracowaliśmy raport o polskich emeryturach.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej