Pan Stanisław ze wsi pod Poznaniem 2 stycznia skończył 60 lat. Gospodarstwo przejął po rodzicach jeszcze w latach 80-tych. Zajmował się nim ponad 30 lat.  

W końcu postanowił ziemię oddać najmłodszemu synowi i przejść na emeryturę. W grudniu ubiegłego roku wybrał się do  oddziału Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) aby złożyć wniosek. - Urzędniczka oświadczyła mi jednak, że nic nie dostanę i muszę popracować jeszcze 5 lat. Gdy powiedziałem, że przecież mój sąsiad który 60 lat skończył rok temu emeryturę dostał, urzędniczka dodała że to było na podstawie  starych przepisów, ale one właśnie się skończyły - opowiada rolnik.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej