Kasa ZUS od lat jest pusta. To, co dostaje ze składek pracujących Polaków, od razu wypłaca na emerytury i renty. Tyle że składki nie pokrywają wydatków. I rok w rok ZUS jest na minusie. Dlatego musi brać dotację z budżetu.

Wygląda jednak na to, że w tym roku budżet lekko odetchnie.

W ciągu trzech pierwszych miesięcy 2018 r. dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), gdzie gromadzone są składki emerytalne i rentowe, wyniosła 5,2 mld zł. Tymczasem w tym samym czasie ubiegłego roku było to aż 10,4 mld zł, czyli dwa razy więcej.

Więcej składek na ZUS

Skąd ta poprawa? Z dobrej sytuacji na rynku pracy. Coraz więcej osób pracuje i odkłada składki, które idą na bieżące emerytury. Tym samym państwo może częściowo zakręcić kurek z pieniędzmi.

Jak wynika z danych ZUS, firm, które płaciły składki za pracowników było w marcu tego roku 2 mln 470 tys., podczas gdy rok wcześniej było ich o ponad 100 tys. mniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej