Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne osób fizycznych wykonujących działalność gospodarczą na mniejszą skalę.

Przedsiębiorcy od lat zwracają uwagę na to, że jest czymś niepojętym, aby każdy, kto prowadzi firmę, płacił jednakową, stałą składkę na ZUS. Dziś to ok. 1200 zł, w tym ok. 320 zł to składka zdrowotna. I niezależnie od tego, czy zarabiamy 100 tys. zł, czy 1 tys. zł. Ba! ZUS płacić trzeba nawet wtedy, gdy mamy stratę!

Projekt ustawy zakłada że firmy będą od nowego roku płacić niższą składkę na ZUS.

Ale nie wszystkie. W uzasadnienia projektu czytamy, że z nowego rozwiązania będzie mogło skorzystać maksymalnie ok. 200 tys. firm, czyli zaledwie ok. 10 proc. wszystkich prowadzących działalność gospodarczą.

"Mały ZUS" nie dla wszystkich

Wszystko dlatego, że w projekcie zapisano mnóstwo ograniczeń. Mniejsze składki zapłacą tylko firmy, których przychód nie przekroczy 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia. W tym roku ten próg wyniósłby 5,3 tys. zł. Powyżej tego progu przedsiębiorca będzie płacił składki według obecnych zasad.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej