Wyborcza dotarła do najnowszych danych ZUS (za I kwartał 2018 r.) dotyczących międzynarodowych emerytur. Wypłacane są one przez Polskę osobom, które kiedyś pracowały w naszym kraju, a później wyjechały za granicę. 

Takie międzynarodowe emerytury ZUS wypłaca 172 tys. osób. Z tego 57,9 tys. świadczeń ZUS co miesiąc wysyła Polakom zamieszkałym w innym kraju - najczęściej do Niemiec (18,9 tys.), Australii  (5,6 tys.), USA (5 tys.), Francji (4,5 tys.), Kanady (4,2 tys.), Szwecji (3,2 tys.), Czech (2,5 tys.), Austrii (3,1 tys.) i Wielkiej Brytanii (1,4 tys).

Pozostałe 114 tys. emerytur dostają osoby zamieszkałe w Polsce, które na starość wróciły z emigracji zarobkowej.

Średnia kwota emerytury wysyłanej przez polski ZUS rodakom na obczyźnie to 1518 zł brutto.

Ale bywają też emerytury po zaledwie kilkaset złotych. Te najniższe świadczenia mają Polacy, którzy pracowali w kraju bardzo krótko. Przepisy nie wymagają bowiem udowodnienia do uzyskania emerytury z nowego systemu emerytalnego (dla urodzonych po 1948 r.) określonego minimalnego stażu, aby ubiegać się o świadczenie. Wystarczy popracować zaledwie miesiąc i zapłacić jedną składkę i już mamy prawo do emerytury z ZUS. Oczywiście będzie ona wtedy bardzo niska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej