Każdy Polak, który pracował za granicą np. 5 czy 10 lat, ma prawo do zagranicznej emerytury. Wypłaca je państwo, na terenie którego pracowaliśmy. Aby obywatelom zaoszczędzić kosztów podróży, UE wprowadziła uregulowania, na podstawie których przy wnioskowaniu o zagraniczną emeryturę pośredniczy zakład ubezpieczeniowy państwa, gdzie emeryt osiadł na starość.

ZUS pisze za granicę ws. emerytury, sprawa się wlecze

Inaczej mówiąc – gdy Kowalski obecnie mieszkający we Wrocławiu pracował 10 lat w Niemczech, to po osiągnięciu niemieckiego wieku emerytalnego może zwrócić się do polskiego ZUS z prośbą o załatwienie wszelkich formalności i wysłanie przez nasz ZUS wniosku o świadczenie do niemieckiej instytucji ubezpieczeniowej.

Dzięki temu Polak może pobierać dwie emerytury – polską i niemiecką – bez wyjeżdżania z kraju.

ZUS nie ma informacji, ile dokładnie osób mieszkających w Polsce pobiera zagraniczne emerytury i renty. Może to być jednak ponad 100 tys.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej