Na tę decyzję czeka 8 mln osób pobierających emerytury, renty, świadczenia przedemerytalne, kompensacyjne czy pomostówki.

Zmianę zasad waloryzacji zapowiedział jeszcze w połowie września premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu z mieszkańcami Zielonej Góry.

Dziś o wysokości podwyżki decydują dwa wskaźniki: inflacja w gospodarstwach emeryckich (czyli podwyżki cen towarów, które głównie kupują emeryci) i nie mniej niż 20 proc. realnego wzrostu płac (czyli podwyżki, które dostają pracownicy) z roku poprzedzającego waloryzację.

Rząd szacuje, że inflacja emerycka wyniesie 2,6 proc., a realny wzrost wynagrodzeń 3,3 proc. (20 proc. z tego daje 0,66 proc.).

Po zsumowaniu obu wskaźników emeryci będą mogli liczyć na 3,26 proc. podwyżki.

Tyle że w 2019 r. czeka nas zmiana zasad waloryzacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej