Co roku w marcu Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego oraz zakład emerytalny MSWiA przeprowadzają waloryzację świadczeń. O wysokości corocznej waloryzacji decydują dwa wskaźniki: inflacja w gospodarstwach emeryckich i nie mniej niż 20 proc. realnego wzrostu płac. Według założeń rządu zapisanych w budżecie państwa po zsumowaniu obu wskaźników emeryci będą mogli liczyć w marcu 2019 r. na 3,26 proc. podwyżki. Jednak w przyszłym roku – według planów rządu – najniższa podwyżka świadczenia ma wynieść 70 zł brutto. To oznacza, że skorzystają na tym wszyscy emeryci, których świadczenie nie przekracza 2147 zł brutto.

Przy starych zasadach waloryzacji (tylko suma dwóch wskaźników, czyli w 2019 r. planowane 3,26 proc.) wszyscy świadczeniobiorcy mogliby liczyć najwyżej na dodatkowe 30-50 zł. Przykładowo: emeryt, który dziś dostaje z ZUS 1200 zł świadczenia, dostałby w marcu o 39,12 zł brutto więcej, gdyby rząd nie wprowadził zmian. Ale dostanie 70 zł, czyli zyska na tym rozwiązaniu 30,88 zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej