"Wyborcza" poznała najnowszą prognozę dla funduszu, z którego wypłacane są emerytury i renty.

Dziś (w piątek) mają być ogłoszone na stronach Ministerstwa Pracy.

ZUS na podstawie prognoz Eurostatu o demografii oraz resortu finansów o stopie bezrobocia, inflacji, wzroście płac i PKB przygotował trzy warianty rozwoju sytuacji.
W najbardziej optymistycznym na wypłaty w latach 2019-23 będzie brakowało po mniej więcej 41-45 mld zł rocznie.

W drugim wariancie deficyt sięgnie 48-58 mld zł rocznie. W najczarniejszej zaś prognozie do emerytur państwo co roku dokładać będzie nawet ponad 70 mld zł (w 2023 - 77,3  mld zł).

Niedobory ZUS będzie musiał łatać z dotacji budżetu państwowego. W tym roku dostanie na ten cel 38 mld zł.

Wiktor Wojciechowski, wiceprzewodniczący Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich: - To będzie dramat. Aby emeryci i renciści dostawali pieniądze, konieczne będzie dokładanie kolejnych miliardów do ZUS z budżetu państwa. Pytanie tylko, z czego państwo ma dokładać? Tym bardziej że samo 500 plus kosztuje 23 mld zł rocznie. A niestety czeka nas spowolnienie gospodarcze, którego skutków nie jesteśmy dziś w stanie przewidzieć.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej