Jest dyrektywa prezesa Kaczyńskiego, aby do wyborów nie wprowadzać żadnych niepopularnych ustaw, które mogłyby nam odebrać poparcie. Nowy program emerytalny wpisuje się w tę strategię. Wie pan, jak by ludzie zareagowali, gdyby tuż przed wyborami zorientowali się, że mają mniejsze wynagrodzenie? - mówi nasz informator z rządu.

1 lipca wchodzi w życie ustawa o pracowniczych planach kapitałowych, którą prezydent podpisał w listopadzie 2018 r. Praktycznie jej działanie mamy odczuć jesienią, kiedy każdy pracownik dostanie na konto pensję zmniejszoną o 2 do 4 proc. (na początek dotknie to pracowników dużych przedsiębiorstw, zatrudniających ponad 250 osób).

Dokładne terminy wprowadzenia PPK podano pod koniec grudnia na stronie internetowej Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), państwowej instytucji, która nadzoruje nowy program. To właśnie stąd firmy czerpią informacje, od kiedy mają zacząć potrącanie wpłaty na PPK z pensji pracowników. W tej informacji wskazano, że do 10 października 2019 r. pracodawcy powinni doprowadzić do zawarcia z wybranym funduszem (który będzie zarządzał odłożonymi pieniędzmi) umowy o prowadzeniu PPK oraz że wynagrodzenia pracowników mają być obniżone już w październiku 2019 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej