Coraz bardziej prawdopodobny jest twardy brexit, czyli opuszczenie UE przez Wielką Brytanię bez porozumienia w sprawie jego warunków. A to oznacza spore problemy dla naszych rodaków. Do tej pory politycy mówili, że skutki tego odczują Polacy chcący znaleźć zatrudnienie na Wyspach. Przestanie bowiem obowiązywać unijna swoboda przemieszczania się i świadczenia pracy. Okazuje się, że kłopoty czekają też naszych rodaków, którzy już dziś mają legalne zatrudnienie na Wyspach.

Koniec umowy, koniec współpracy z ZUS

Twardy brexit oznacza, że od końca marca wygasną regulacje dotyczące ubezpieczenia społecznego między Polską i Wielką Brytanią. A to może wiele osób pozbawić świadczeń albo – w najlepszym razie – spowodować, że wypłacane emerytury będą dużo niższe, niż powinny. O co chodzi?

Otóż obecne regulacje przewidują, że jeśli Kowalski pracował w Polsce, a później wyjechał do pracy do Wielkiej Brytanii, może być pewny, że za lata pracy w Polsce dostanie od naszego ZUS-u emeryturę. W UE obowiązuje bowiem rozporządzenie o wypłacie emerytur między poszczególnymi państwami. Warunek? Nasza praca musiała odbywać się na terenie UE. Nie trzeba przy tym jeździć do jednego lub drugiego kraju po jakiekolwiek zaświadczenia. Po prostu gdy osiągniemy wiek emerytalny, wystarczy, że złożymy dokumenty o emeryturę w Wielkiej Brytanii i tamtejszy urząd już sam wszystko załatwi z polskim ZUS-em.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej