– Ta badania pokazują, że młodzi Polacy na starość będą mieli problemy z utrzymaniem się – mówi dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego. – To najwyższy czas, aby wziąć się na poważne do zmian w systemie emerytalnym, inaczej ten system się zawali. Obecnie średnia emerytura w Polsce to 1,8 tys. zł netto (czyli 2,2 tys. zł brutto).

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), która właśnie opublikowała raport o systemach emerytalnych na świecie, za 30-40 lat w przeliczeniu na obecne pieniądze Polacy będą dostawać średnio niecałe 1200 zł na rękę. Będzie to odpowiadać 31 proc. obecnej przeciętnej pensji. Spośród 40. badanych krajów gorzej będzie tylko w Meksyku.

Co ciekawe, w Meksyku tamtejszy ZUS pobiera od mieszkańców zaledwie 6,3 proc. pensji na składki, czyli z góry państwo uprzedza: obywatelu, bierzemy od ciebie niewiele pieniędzy po to, abyś sam mógł się zatroszczyć o oszczędności na starość. Tymczasem w Polsce składki emerytalne zjadają nam aż 19,52 proc. wynagrodzenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej