Zmiany w systemie emerytalnym ogłosił w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Jego pomysł  to ostateczna likwidacja OFE.

Zgodnie z planem każdy z 15,8 mln Polaków, którzy mają konta w OFE, będzie miał wybór, czy jego pieniądze z Funduszu w całości trafią na prywatne indywidualne konto emerytalne (III filar), czy w 100 proc. do ZUS.

Przy czym ktoś, kto zdecyduje się na prywatne konto, będzie musiał zapłacić 15 proc. tzw. opłaty przekształceniowej. - Taka opłata jest konieczna, aby IKE nie były nadmiernie uprzywilejowane w stosunku do ZUS - mówi Morawiecki

Zmiana rządu zakłada podział już odłożonych przez Polaków 162 mld zł.

Jednak zmiana zakłada też - czego już premier nie powiedział - nasze bieżące składki emerytalne (19,52 proc.) będą trafiać w całości do ZUS. To oznacza, że cała emerytura państwowa będzie pochodziła z jednego źródła. Pieniądze, które oszczędzaliśmy w OFE, będą traktowane jako nasze oszczędności i będą wypłacane jednorazowo lub w ratach, gdy osiągniemy wiek emerytalny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej