Zgodnie z kodeksem pracy przed zwolnieniem chronieni są wszyscy, którym brakuje czterech lat do osiągnięcia wieku emerytalnego. Od października 2017 r. wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Chronione są więc 56-letnie kobiety i 61-letni mężczyźni.

Pracodawcy chcą jednak skrócić okres ochrony przed zwolnieniem do dwóch lat, a nawet go zlikwidować.
Aby jednak przeforsować swój pomysł, muszą przekonać związkowców, którzy nie chcą jakichkolwiek nowych regulacji. Jakie argumenty ma jedna i druga strona?

Od kiedy ochrona przedemerytalna? Pracodawcy - będzie łatwiej o pracę bez

- Tylko skrócenie lub likwidacja okresu ochronnego pomoże najstarszym pracownikom. Dziś osoby w okresie ochronny nie mają co liczyć na etat, bo prywatne firmy boją się ich zatrudniać właśnie ze względu na ochronę. Dlaczego bowiem firma ma przyjmować do pracy osobę, której nie będzie można zwolnić, nawet gdy firmie gwałtownie spadną zamówienia i kontrakty - mówi Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan.
I zapewnia, że dziś okres ochronny powoduje patologie, jak choćby zwolnienia prewencyjne. O co chodzi? Pani Anna jest szefem firmy logistycznej. Gdy dostała listę pracowników, którzy zbliżają się do okresu ochronnego, powiadomiła kadry, by ich zwolnić. Tłumaczyła to dobrem firmy. - Gdybym tego nie zrobiła, pracownicy wpadliby w okres ochronny i mogliby mi odmówić pójścia na szkolenia, podnoszenia kwalifikacji, bo przecież mieliby już gwarancję pracy - mówi pani Anna. - Musiałam więc działać - dodała.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej