W połowie kwietnia premier Mateusz Morawiecki ogłosił ostateczną likwidację Otwartych Funduszy Emerytalnych. Oszczędza w nich 15,8 mln Polaków, którzy łącznie odłożyli 162 mld zł. Na każdego średnio przypada ok. 10 tys. zł.

Teraz każdy będzie miał wybór, czy te pieniądze w całości przekazać na prywatne Indywidualne Konta Emerytalne (tzw. III filar), czy do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Domyślne rozwiązanie będzie takie, że środki z OFE zostaną zapisane na IKE oszczędzającego – czyli jeśli nie dokonamy wyboru, pieniądze przejdą do III filaru.

Decydujemy się na IKE

Jeśli wybierzemy IKE, będziemy musieli od razu zapłacić 15 proc. podatku (tzw. opłata przekształceniowa).

Jeśli pani Anna, która uzbierała w OFE 10 tys. zł, zdecyduje się na III filar, państwo zabierze jej 1,5 tys. zł. Podatek zostanie pobrany w dwóch ratach – 750 zł w roku 2020 i 750 zł w 2021.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej