Konkretyzują się plany likwidacji otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Projekt ustawy przewiduje, że środki z otwartego funduszu emerytalnego zostaną zapisane na indywidualnym koncie emerytalnym (IKE) oszczędzającego, ale państwo pobierze 15 proc. opłaty przekształceniowej. To będzie opcja domyślna. Na wyraźne życzenie przyszłego emeryta środki zostaną przetransferowane do ZUS.

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju szacuje, że 80 proc. członków OFE zdecyduje się na IKE, a 20 proc. na ZUS.

Tymczasem ZUS zapowiedział działania edukacyjne, które mają na celu uświadomienie ubezpieczonym, które rozwiązanie będzie dla nich bardziej korzystne. Celem nie będzie przekonywanie do wyboru ZUS, ale jeśli ubezpieczony sprawdzi, co zyska, a co straci, to sam może dojść do wniosku, że taki wybór mu się opłaci. 

Każdy klient zainteresowany kwestią przeznaczenia swoich środków w OFE będzie mógł u doradców emerytalnych ZUS zasięgnąć informacji o zasadach i konsekwencjach każdej z opcji oraz przeprowadzić przy pomocy kalkulatora emerytalnego – podobnie, jak jest to oferowane w placówkach IKE – prognozy wzrostu wartości kapitału na koncie w ZUS. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej