- Właśnie się okazuje, po co rządowi była potrzebna reforma OFE. Premier tłumaczył, że Polacy na niej zyskają, a okazuje się, że stracą. Postanowiono bowiem, że setki tysięcy emerytów straci dopłaty do emerytur minimalnych. To oznacza dla nich biedę na starość - mówi dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych.

O co chodzi?

Oszczędności w otwartych funduszach emerytalnych ma 15,8 mln Polaków, którzy łącznie odłożyli 162 mld zł. Na każdego średnio przypada więc ok. 10 tys. zł. 

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej