Dziś 90 proc. polskiego rynku czarterowego dzielą między siebie trzy firmy: Enter Air, Small Planet i Travel Service. Wybierając się na wakacje z biurem podróży, najpewniej trafimy więc właśnie do samolotu któregoś z tych przewoźników.

Zachodzi też duże prawdopodobieństwo, że wymarzona oferta będzie dostępna z lotnisk warszawskiego lub katowickiego, które łącznie obsługują ponad 70 proc. wszystkich operacji czarterowych (w ubiegłym roku czartery przewiozły ponad 3,5 mln turystów).

Ryanair rozbije zabetonowany rynek czarterów?

Eksperci zwracają uwagę, że rynek jest pod tym względem mocno zabetonowany. Poważnym pęknięciem z pewnością będzie pojawienie się na nim czarterowej spółki Ryanaira, która podbój Europy zaczyna od Polski. I już zdołała przekonać do siebie dwa duże biura podróży.

Olga Pawlonka, która reprezentuje irlandzkiego przewoźnika, zdradza „Wyborczej”, że Ryanair Sun podpisał umowy o współpracy na sezony letnie 2018 i 2019 z biurem TUI i Grecos. Ich ofertę będzie od kwietnia obsługiwać pięć boeingów 737 zbazowanych w Warszawie, Katowicach oraz we Wrocławiu i w Poznaniu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej