Barcelona, Amsterdam, Paryż – to tylko przykłady miast, które zaczęły regulować rynek mieszkań na wynajem krótkoterminowy. Skutki uboczne taniego podróżowania z pomocą platform internetowych dają się we znaki mieszkańcom tych metropolii. Wymieniają: hałaśliwe sąsiedztwo weekendowych turystów, wzrost cen nieruchomości, wyludnianie się całych dzielnic.

Podobne zjawiska zaczynają być zauważane w Polsce. Ministerstwo Sportu i Turystyki pracuje nad dokumentem, który weźmie w ryzy ten rodzaj działalności gospodarczej.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej