Lidl zaczął sprzedawać wycieczki rok temu. Polskie biura w przeważającej większości oferują wyjazdy typu: plaża, piasek, parasol, słońce. A sieć handlowa pod marką Lidl Podróże chciała sprawdzić, czy jest u nas miejsce na bardziej aktywny wypoczynek. Czyli sport, rekreację, kursy gotowania, zwiedzanie... Turysta ma być w ruchu - wyjazdy krótkie, ale intensywne.

Na rynek sprzedaży wycieczek – jako agent, a nie biuro podróży – Lidl wszedł zaraz po sezonie letnim (najważniejszym dla branży). To była celowa taktyka. Sieć chciała przetestować, czy ich pomysły mają sens. Firma sprzedaje oferty innych biur, ale przygotowane wyłącznie dla Lidla.

Na ile to się sprawdziło?

W aktualnym katalogu ofert „Lidl Podróże” widać dużo egzotyki: Afryka, Azja, Bliski Wschód, Australia itp.

W top 10 najczęściej kupowanych wycieczek na stronie Lidla są aktualnie m.in.: kurs gotowania w Tajlandii, karnawał w Wenecji, rejs po Karaibach plus Dominikana oraz rejs po Karaibach plus Floryda.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej