Wyborcza dotarła do jeszcze niepublikowanych danych o zwolnieniach chorobowych w 2017 r.

ZUS zsumował wszystkie dni, które każdy Polak spędził na zwolnieniu. I okazało się, że było ich aż 229 mln. To rekord. O 9 mln więcej niż rok wcześniej i 35 mln więcej niż np. w 2014 r.

Rekordowe były też wydatki na zasiłki wypłacane pracownikom na L4. W ubiegłym roku ZUS na zasiłki wydał ponad 11,3 mld, a zakłady pracy - 6,3 mld zł.

W czasie choroby dostajemy 80 proc. swojej pensji. Pełna pensja - 100 proc. - należy się nam, gdy zapadliśmy na chorobę zawodową, mieliśmy wypadek przy pracy albo chorujemy w czasie ciąży. Przez pierwsze 33 dni choroby w roku wynagrodzenie płaci nam pracodawca, gdy chorujemy dłużej, dostajemy zasiłek z ZUS. Wyjątek to osoby po 50. roku życia. Im ZUS wypłaca zasiłek już po 14 dniach zwolnienia.

Wartość wypłat zasiłków zależy więc od przyczyny zwolnienia i osobistej sytuacji chorego. Oraz - rzecz jasna - jego pensji.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej