Jest decyzja rządu. 2250 zł brutto, czyli 1634 zł na rękę, wyniesie w przyszłym roku płaca minimalna na umowie o pracę. Wzrośnie też minimalna stawka na umowie-zleceniu i dla samozatrudnionych świadczących jednoosobowo usługi na rzecz firm – o złotówkę, do 14,70 zł.

Obecnie płaca minimalna wynosi 2100 zł brutto (oraz 13,70 zł za godzinę pracy) i zgodnie z ustawą co roku musi być waloryzowana na podstawie prognozowanej inflacji i wzrostu gospodarczego.

Kto ma prawo do najniższej stawki godzinowej

To dobra wiadomość przede wszystkim dla osób zarabiających minimalną krajową. A jest ich całkiem sporo. Według danych GUS to ok. 1,5 mln osób, czyli ok. 13 proc. ogółu liczby pracowników.

Zyskają też osoby dostające minimalną stawkę godzinową, która obowiązuje od 2017 r. Stosuje się ją w umowach między osobą fizyczną a przedsiębiorcą albo między przedsiębiorcą a samozatrudnionym na określone zlecenia i usługi (umowy o świadczenia) związane np. z działalnością firmy. Jeśli natomiast Kowalski niemający firmy dogada się z Nowakiem, też niebędącym przedsiębiorcą, na określony zakres prac, żadna minimalna stawka nie będzie miała znaczenia.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej