Historia Ewy poruszyła czytelników i czytelniczki: po dziewięciu latach pracy na umowę o dzieło dla poznańskiego oddziału TVP Ewa wygrała w sądzie pracy: wstecznie otrzymała etat. Jej radość nie trwała jednak długo. Telewizja zażądała od Ewy zwrotu składek na ubezpieczenie społeczne, a po tym, jak sprawa przeszła przez wszystkie instancje, pod koniec września br. Sąd Najwyższy zawyrokował: Ewa musi zwrócić TVP 68 tys. zł plus odsetki.

Dla samotnie wychowującej matki dwóch córek - dziś Ewa pracuje w sklepie - to olbrzymia kwota i połowa pensji. Zgodnie z orzeczeniem SN spłaca należność w 70 ratach po 1 tys. zł miesięcznie. Po tekście "Wyborczej" ruszyła lawina wsparcia dla kobiety: publicysta Damian Duszczenko zorganizował zbiórkę, a w ciągu miesiąca na portalu Pomagam.pl udało się zebrać w sumie 59 tys. zł na pomoc dla Ewy. Zbiórka wciąż - jeszcze przez tydzień - trwa.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej