Niewielu wierzyło, że prezydencka nowelizacja kodeksu pracy kiedykolwiek jeszcze zostanie wyjęta z sejmowej zamrażarki. A jednak. W kwietniu w ekspresowym tempie złożony w 2017 roku projekt przeszedł przez trzy czytania w Sejmie i trafił do Senatu. Ten jednak zgłosił poprawkę, przez co projekt musi wrócić do Sejmu. Ale nowelizacja jest bardzo blisko. Co zawiera? To kilka wydawało by się drobnych, ale bardzo ważnych i ułatwiających pracownikom życie zmian.

Zmiany w kodeksie pracy: dyskryminacja

Do tej pory oznaczała gorsze traktowanie ze względu na jakąś cechę pracownika (np. wiek czy płeć) albo rodzaj umowy. Idąc do sądu, pracownik musiał uprawdopodobnić, że dyskryminacja miała miejsce, a do tego wskazać konkretnie, z jakiego powodu do dyskryminacji doszło, spośród tych wskazanych w artykule 18. kodeksu pracy.

Kiedy nowela wejdzie w życie, katalog przesłanek będzie otwarty. To oznacza, że za dyskryminację będzie można uznać każde nierówne traktowanie, które nie jest uzasadnione obiektywnymi przyczynami. Do sądu będą mogły więc udać się także osoby traktowane gorzej, np. w wyniku niechęci przełożonego, która nie musi mieć tła w postaci uprzedzenia do płci czy wieku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej