Dlaczego firmy padają? Źle rozpoznany rynek, przygniatająca konkurencja, przeinwestowanie – przyczyn bankructw może być wiele. Jednak z czołówki problemów, z jakimi borykają się przedsiębiorcy, nie schodzą tzw. zatory płatnicze. Przedsiębiorca sprzedaje coś innej firmie, a ta za to po prostu nie płaci, albo robi to z dużym opóźnieniem. Firma nie ma z czego zapłacić pracownikom, opłacić rachunków, składek na ZUS czy kupić nowych materiałów do produkcji.

Pół biedy, jeśli przedsiębiorca współpracuje z wieloma kontrahentami. Gdy jeden z nich nie zapłaci, świat się nie zawali. Prawdziwe kłopoty zaczynają się, gdy firma uzależniona jest np. od jednego czy dwóch dużych kontrahentów. Czy wypada przypominać dyrektorowi finansowemu dużego przedsiębiorstwa, że termin płatności już dawno minął? Często przedsiębiorcy nie chcą psuć sobie relacji z dużymi "żywicielami". Liczą, że pieniądze kiedyś wpłyną. Ale wtedy może już być za późno. Firma z długami i bez płynności finansowej to idealny kandydat do bankructwa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej