Faktoring to lekarstwo na zatory płatnicze i sposób na utrzymanie płynności firmy. Przedsiębiorca, który korzysta z tej usługi, pieniądze za dostarczone towary lub usługi dostaje niemalże natychmiast, choć jego kontrahenci na zapłacenie faktur mają 30 czy 60 dni. Jak to możliwe? Płaci faktor, czyli bank lub firma faktoringowa. Gdy zbliża się termin płatności, kontrahent płaci nie swojemu dostawcy, a właśnie faktorowi.

Faktoring ma wiele odmian, każda w nieco inny sposób może zabezpieczyć płynność firmy.

Faktoring z regresem i pełny

Firmy często sięgają po tzw. faktoring z regresem, nazywany też niepełnym. Dlaczego? Na tle innych form faktoringu jest po prostu tańszy. Polega na tym, że w sytuacji, gdy np. bank nie będzie mógł odzyskać pieniędzy od kontrahentów, będzie miał prawo egzekwować je od swojego klienta. To dla firmy wariant bardziej ryzykowny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej