Od kilku tygodni przybliżamy jak działa usługa faktoringu. Firma, która się na nią zdecyduje, może poprawić swoją płynność. Załóżmy, że wystawia kontrahentowi fakturę z 60-dniowym okresem płatności. Nie musi jednak tyle czekać na pieniądze. Dostanie je od razu – od banku lub specjalistycznej firmy faktoringowej. Od tej pory to ona stanie się wierzycielem kontrahenta. A gdy zbliży się termin płatności, pieniądze trafią do banku, a nie do firmy, która fakturę wystawiła.

W tym odcinku wyjaśnimy, jakim firmom faktoring przyda się najbardziej oraz na jakim etapie działalności warto włączyć tę usługę.

Faktoring lekiem na długi termin płatności

Jakie firmy powinny sięgnąć po faktoring? Eksperci mówią jednym głosem: przede wszystkim te, które z różnych powodów, np. specyfiki danej branży czy silnej przewagi negocjacyjnej partnera biznesowego, muszą godzić się na długie terminy płatności.

Szczególnie uciążliwe odroczenia płatności dotyczą firm z branży transportowej, spedycyjnej, handlowej, budowlanej oraz produkcyjnej.

– Nie dość, że więksi kontrahenci negocjują odroczenie płatności za otrzymaną usługę czy towar o dwa, trzy, a czasem więcej miesięcy, to dodatkowo realizacja tych zleceń wymaga od dostawcy znacznych inwestycji, np. w paliwo, materiały produkcyjne czy pensje pracowników – mówi Monika Woźniak, dyrektor operacyjna w SMEO, firmie specjalizującej się w mikrofaktoringu.

W innych branżach firmy również udzielają klientom kredytów kupieckich, czyli wystawiają faktury z odroczonym terminem płatności. Monika Woźniak tłumaczy, że faktoringiem równie dobrze mogą się wspierać freelancerzy, firmy szkoleniowe czy agencje reklamowe realizujące wieloetapowe projekty lub zlecenia dla korporacji.

– Mali przedsiębiorcy często rezygnują z ambitnego kontraktu z wymagającym klientem z obawy przed np. 60-dniowym terminem płatności, który w ich mniemaniu może zachwiać płynność finansową firmy. Faktoring daje natychmiastowy dostęp do gotówki, którą dalej swobodnie można obracać – tłumaczy Woźniak.

 Faktoring jak tabletka przeciwbólowa

Przedsiębiorcy powinni rozważyć możliwość skorzystania z faktoringu zwłaszcza wtedy, kiedy znacząco zwiększają skalę działalności. – Może to bowiem powodować powstanie napięć w bieżącej płynności finansowej. Również wydłużenie terminów płatności przez odbiorców jest momentem, w którym należy rozważyć skorzystanie z tego typu rozwiązania – mówi Marek Machutt, dyrektor ds. sprzedaży faktoringu w Raiffeisen Polbank.

Ale faktoring może sprawdzić się właściwie na każdym etapie działalności firmy – na każdym z nich będzie spełniał rożne funkcje.

– W początkowej fazie istnienia przedsiębiorstwa ułatwia rozwój. Dzięki szybko wypłacanym środkom z faktur, zamiast czekać firma może zwiększać skalę swoich działań oraz inwestować w nowe rozwiązania – mówi ekspertka SMEO.

Np. rozkręcająca się firma budowlana może przyjmować nowe zlecenia, zatrudnić dodatkowych pracowników albo inwestować w sprzęt zwiększający jej efektywność.

Faktoring przyda się też firmom "sezonowym", a więc takim, które w pewnym okresie mają mniej zamówień. – Odpowiednie planowanie uwzględniające przyspieszenie płatności w okresach przestoju pozwoli bez turbulencji przetrwać chude okresy w roku i przygotować się na okres żniw – tłumaczy Monika Woźnika.

Faktoring może być też swego rodzaju tabletką przeciwbólową i pomóc biznesowi przetrwać kryzysowe sytuacje. Chodzi np. o utratę ważnego klienta, gorszą koniunkturę czy zmiany prawne. Eksperci uważają, że w takich sytuacjach faktoring jest bardziej odpowiednim produktem, niż sięganie po pożyczki czy kredyt. Wówczas przedsiębiorca nie musi się zadłużać i nie wpada w spiralę kredytową.

 Kiedy za późno na faktoring

Instytucje oferujące tę usługę przyznają, że dość częstym błędem przy wdrażaniu faktoringu w firmie, jest niewłaściwe określenie potrzeb, jakie ma ta usługa pełnić. – Firma powinna określić czy faktoring ma być tylko narzędziem zabezpieczającym płynność finansową, czy całościowym rozwiązaniem, które kompleksowo zabezpiecza jej interesy, jak to ma miejsce przy faktoringu z przejęciem ryzyka niewypłacalności odbiorców – mówi Marek Machutt.

Jeśli firma chce zabezpieczyć się kompleksowo, powinna wybrać droższy tzw. faktoring pełny. W przypadku faktoringu niepełnego (tzw. z regresem), faktor, czyli np. bank, zwróci się o zwrot pieniędzy do klienta, jeśli jego kontrhent nie opłaci faktury w terminie.

Zdarza się, że firmy mylnie utożsamiają faktoring z windykacją, choć jest to tylko usługa towarzysząca faktoringowi. 

– W Polsce wciąż te dwa rozwiązania są mylone. Faktoring nie działa dla przeterminowanych faktur sprzedażowych czy firm poważnie zadłużonych i niewypłacalnych – wyjaśnia Monika Woźniak.