W poprzednich odcinkach tego cyklu przybliżyliśmy usługę faktoringu. W dużym skrócie – wszczepiona do krwiobiegu firmy zapobiega zatorom płatniczym. Pieniądze za wystawione faktury przedsiębiorca otrzymuje niemal natychmiast, mimo że data płatności za usługę czy dostarczony towar mija dopiero za 60 czy 90 dni. Usługa oczywiście kosztuje, ale w zamian firma kupuje spokój i uwalnia kapitał uwięziony w przyznanym kontrahentowi kredycie kupieckim.

Czy jest to usługa, jakiej oczekują przedsiębiorcy? Obecnie z faktoringu korzysta ponad 8 tys. firm, częściej są to przedsiębiorstwa średnie i małe. W przypadku mikrofirm, a więc zatrudniających nie więcej niż dziewięciu pracowników, faktoringiem posiłkuje się blisko co dziesiąta. Wśród nich sklep rowerowy Sport Set. To ciekawy przypadek z tego względu, że zwykle korzyści płynące z faktoringu opisuje się z pozycji dostawcy towaru lub usługi. W tym przypadku bierzemy pod lupę odbiorcę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej