W poprzednich odcinkach cyklu „Finanse małej firmy” przybliżaliśmy usługę faktoringu. Pokazywaliśmy, jak ona działa, czym charakteryzują się jej różne odmiany, np. jakie korzyści daje faktoring pełny w porównaniu z niepełnym. Podpowiadaliśmy, którzy przedsiębiorcy przede wszystkim powinni zainteresować się tą usługą, bo w branżach, w których działają, ryzyko wystąpienia zatorów płatniczych jest największe.

W ramach faktoringu na podstawie wystawionej faktury banki lub wyspecjalizowane firmy (faktorzy) przelewają przedsiębiorcy pieniądze niemal natychmiast. Nie musi czekać 30 czy 60 dni, bo akurat takiego kredytu kupieckiego udzielił swojemu kontrahentowi.

Jeśli spojrzymy tylko na ten aspekt faktoringu, można powiedzieć, że jest on po prostu formą kredytu. Firma równie dobrze mogłaby czekać na opłacenie faktury, a bieżące potrzeby finansować np. kredytem obrotowym.

Choć element „kredytowy” pełni istotną funkcję, to faktoring nie ogranicza się jedynie do finansowania obrotowego przedsiębiorstwa.

Co jeszcze firma może dostać w pakiecie faktoringowym?

– Oprócz gotówki z faktur klienci dostają np. pomoc w zarządzaniu wierzytelnościami. Z poziomu swojego konta faktoringowego mogą śledzić stan należności, otrzymywać powiadomienia o zbliżających się terminach płatności lub wysyłać do kontrahentów maile z linkiem do zapłaty oraz SMS-y, korzystając z gotowych szablonów powiadomień – wylicza Monika Woźniak, dyrektor operacyjna SMEO, firmy specjalizującej się w mikrofaktoringu.

Kolejną nieoczywistą zaletą faktoringu jest weryfikacja kontrahentów. Każda firma, zanim rozpocznie współpracę z dostawcą usług czy towarów (z czym wiążą się odroczone terminy płatności za faktury), powinna prześwietlić swojego kontrahenta. Ale faktor przynajmniej część tej weryfikacji zrobi za swojego klienta. Sprawdzi dostawcę w internecie, bazach biur informacji gospodarczej (BIG) i w innych źródłach pozyskiwania informacji.

– Banki, udzielając kredytu, analizują jedynie zdolność kredytową firmy. Inaczej jest w analizie faktoringowej. Faktor sprawdza bowiem nie tylko parametry firmy wnioskującej o finansowanie, ale również jej kontrahenta – mówi Monika Woźniak.

Może się okazać, że pomimo dobrej sytuacji twojej firmy nie otrzymasz finansowania, bo w kiepskiej sytuacji znajduje się druga strona transakcji. – Być może warto przeprowadzić wtedy pogłębiony wywiad, korzystając choćby z BIG-ów, aby się upewnić, że nie spotka nas zaskoczenie przy płatnościach – radzi Monika Woźniak.

Faktoring stabilizuje relacje między kontrahentami

Duża firma nie obawia się, że mniejszemu dostawcy nagle zabraknie gotówki na realizację zleceń, a mały dostawca w porę może uzyskać sygnał ostrzegawczy, że u jego klienta nie dzieje się najlepiej.

Uwolniona dzięki faktoringowi gotówka pozwala firmom realizować kolejne zlecenia, zakup materiałów do produkcji czy spłatę podwykonawców. Firmy mogą też liczyć na zniżki.

Z badań przeprowadzanych wśród firm wynika, że przedsiębiorcy, którzy zamiast negocjować u swoich dostawców odroczenie terminu płatności, z góry zapłacą za zakupy gotówką, mają szansę uzyskać nawet kilkunastoprocentowy rabat. Dlatego wypłata z faktur kwot na zakupy może się przedsiębiorcom opłacić. Co trzeci przedsiębiorca (badania BIG InfoMonitora) byłby skłonny udzielać swoim klientom rabatów, byle dostać od nich pieniądze od ręki i zapewnić sobie płynne finansowanie dalszej działalności.

W końcu faktoring może być narzędziem planowania, regulowania i zabezpieczania płynności finansowej oraz zapobiegania problemom. Maciej Tchórzewski jest właścicielem firmy Timor zajmującej się montażem instalacji elektrycznych i teletechnicznych. Na stałe współpracuje z sześcioma większymi firmami. Zakontraktowane projekty trwają zwykle ponad rok, a każdy z jego klientów wynegocjował 30-dniowe terminy płatności. Nie oznacza to jednak, że jego kontrahenci zawsze płacą na czas. Poza tym każdy z nich ma swoje procedury wewnętrzne i wyznaczone dni, w których dokonuje płatności.

– Na przykład co dwa tygodnie w czwartek. Z tego powodu mogą wystąpić zatory. A tylko wspomnę o urlopach czy nieobecności osób akceptujących dokumenty finansowe. Aby nie czekać na „magiczny czwartek” z naszymi planami, 70 proc. faktur finansujemy od razu po ich wystawieniu, korzystając z faktoringu online. Mamy dzięki temu porządek w budżecie, jasno widzimy koszty i zyski ze zlecenia, a przede wszystkim nie wywieramy presji na klientach w razie drobnych przesunięć płatności, bo gonią nas własne terminy – mówi Tchórzewski.

Faktoring nie jest lekiem na wszystkie problemy związane z płynnością firmy i wypłacalnością kontrahentów. Faktoringiem nie można np. objąć przeterminowanych faktur. W tańszym faktoringu z regresem - w sytuacji, gdy kontrahent nie opłaci faktury - firma finansująca ma prawo zażądać zwrotu wcześniej wypłaconych środków od swojego klienta. Tu faktoring nie pomoże. To jednak jeszcze nie koniec świata. Są inne metody dyscyplinujące dłużnika. Opowiemy o nich w ostatnim odcinku cyklu „Finanse małej firmy".