Unijna dyrektywa w sprawie odpadów ustanawia hierarchię postępowania z odpadami. Stawia przede wszystkim na zapobieganie powstawaniu śmieci. Na drugim miejscu tej drabinki jest powtórne użycie, następnie recykling i dopiero po nim odzysk energii, czyli termiczne przekształcanie odpadów, a mówiąc jeszcze prościej - spalanie śmieci. Na szarym końcu znajduje się ostateczne unieszkodliwianie, np. składowanie.

 Przede wszystkim odpady powinny być poddane odzyskowi - to działania polegające na zebraniu i ponownym wykorzystaniu odpadów. Do procesów odzysku zaliczamy m.in. recykling, spalanie odpadów oraz przetwarzanie mechaniczno-biologiczne w instalacjach typu MBP. Oczywiście najlepiej gdyby dominował recykling, bo tutaj z odpadów powstają nowe produkty. Termiczne unieszkodliwianie odpadów to spalanie odpadów z odzyskiem energii. Mechaniczno-biologiczne przetwarzanie to coś w rodzaju jeszcze dokładniejszego sortowania niż przy prostym recyklingu - odpady rozdrabniane są i sortowane, by wydzielić z nich jeszcze więcej frakcji palnej (która trafia następnie do spalarni odpadów lub cementowni) oraz części odpadów, która może być wykorzystana w procesach biologicznych, jak np. kompostowanie, które pozwala wyprodukować energię oraz wysokiej jakości nawóz.

 Ile Polska spala odpadów

Do 2015 roku w Polsce działała tylko jedna spalarnia śmieci, otwarta w 2000 roku w Warszawie. Obecnie jest ich sześć - oprócz stolicy, również w Białymstoku, Bydgoszczy, Koninie, Krakowie i Poznaniu. W połowie tego roku PGE ma otworzyć pierwszą linię spalarni w Rzeszowie. Po uruchomieniu nowy zakład ma zapewnić w lecie ciepłą wodę wszystkim podłączonym do sieci mieszkańcom miasta (63 proc.). Dzięki temu w odstawkę pójdą instalacje węglowe – będą uruchamiane tylko wtedy, gdy chwyci kilkunastostopniowy mróz. Kolejna spalarnia ma wkrótce ruszyć w Szczecinie. Do wojewódzkich planów gospodarki odpadami wpisana jest budowa kolejnych 34 takich obiektów, choć terminy ich oddania nie są określone.

Spalanie pozwala zagospodarować śmieci, z którymi nie można zrobić nic więcej poza składowaniem na wysypisku.

- W Polsce jednym z głównych wyzwań jest ograniczenie składowania odpadów komunalnych. Na blisko 11 mln ton wytworzonych odpadów składowanych jest nadal ponad 4 mln ton. Obecnie łączna przepustowość polskich spalarni odpadów z odzyskiem energii to ok. 1 mln ton rocznie. Ponad 3 mln ton odpadów komunalnych kierowanych jest do procesu recyklingu. Część tych odpadów po procesie sortowania nie może być skierowana do procesu produkcji z różnych przyczyn, np. zawierają substancje zmniejszające palność, metale ciężkie lub inne zanieczyszczenia - mówi Marta Gurin z Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Energii z Odpadów, powołując się na dane Eurostatu za rok 2016.

Na razie Polska w spalaniu śmieci jest poniżej unijnej średniej, która wynosi 27 proc. U nas to 13 proc. Na pierwszym miejscu w Europie jest Estonia (59 proc.). A na Łotwie, Cyprze i w Chorwacji odpadów w ten sposób nie przetwarza się wcale. Na pierwszym miejscu na świecie, z 2 tys. pieców, jest Japonia. Niektóre z nich są nawet na osiedlu - mieszkańcy wrzucają odpady do zsypu, a one od razu trafiają do pieca.

- Z czasem tych spalarni wybudowano za dużo, ale to też jest powód, przez który Japonia nie może się przestawić na inny sposób zagospodarowywania odpadków. Jeśli więc w Polsce nie ma jeszcze tak dużo spalarni, to chciałabym zasugerować, byście szli w kilka różnych rodzajów przetwórstwa odpadów, a nie skupiali się na jednym. Może być też tak, że jakieś rozwiązanie będzie odpowiednie dla jednego miasta, a dla drugiego lepsze będzie inne, bo ma własną specyfikę i preferencje. Większa elastyczność jest w tym wypadku najlepszym pomysłem - mówiła w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” prof. Misuzu Asari z Uniwersytetu w Kioto, specjalistka w zakresie odpadów i recyklingu.

Ogrzać się własnymi śmieciami

W procesie termicznego przekształcania odpadów ze śmieci odzyskiwana jest energia - elektryczna i cieplna. Powstający w tym procesie żużel można sprzedać firmie  produkującej kruszywa drogowe, a popioły - utwardzić i przewieźć na składowisko.

Co można spalać? To, czego nie da się odzyskać, np. zużyte pieluchy, mokry papier, tekstylia, opony. A szkodliwe substancje? Filtry zatrzymują większość z nich. Część jednak uchodzi do atmosfery. Planowana największa w Polsce warszawska spalarnia na Targówku przy 300 tys. ton spalanych śmieci rocznie będzie emitować 15 ton zanieczyszczeń. Dla porównania - w latach 80. elektrociepłownia Siekierki emitowała 50 tys. ton pyłów rocznie, dziś po zamontowaniu systemu filtrów jest to 500 ton.

Spalania śmieci w domowych piecach nikt nie kontroluje.

 Jednak Komisja Europejska dąży do gospodarki o obiegu zamkniętym i co za tym idzie - stawia na oszczędzanie i recykling. Zgodnie z unijnymi dyrektywami mającymi przełożenie na naszą ustawę o odpadach i ustawę o utrzymaniu czystości w gminach poziom odzysku i recyklingu odpadów z gospodarstw domowych powinien wzrosnąć nawet do 65 proc., a ilość tych składowanych - spaść do 10 proc. do 2030 r.

 - Zaletą spalarni jest na pewno to, że pozwalają zmniejszyć ilość odpadów trafiających na składowiska oraz odzyskać energię. Niektórzy jednak uważają, że w przypadku spalarni pozysk energii jest taki sam jak ilość energii potrzebna do uruchomienia samego procesu spalania – bilans wychodzi więc zerowy. Należy jednak pamiętać o tym, że mowa tutaj o odpadach, których z różnych względów nie można poddać recyklingowi. Spalarnie odpadów pozwalają w kontrolowany sposób produkować energię oraz zredukować objętość odpadów, które nie mogą zostać poddane recyklingowi - tłumaczy dr Katarzyna Michniewska, prezes Eko Cykl.

Zgodnie z unijnymi wymogami śmieci mają być coraz lepiej segregowane, a co za tym idzie - odpadów nienadających się do recyklingu, które powinny stanowić wsad dla spalarni, teoretycznie będzie coraz mniej. W praktyce jednak koncepcja GOZ nie uwzględnia tego, że przetwarzanie zasobów w nieskończoność jest niemożliwe - materiały z czasem po prostu się zużywają. - W pewnym momencie spalanie może się okazać jedynym sposobem zmniejszenia masy zdeformowanych tworzyw sztucznych czy słabej makulatury. Ale z drugiej strony, gdy moce przerobowe wszystkich spalarni będą za duże, istnieją obawy, że odpady, które powinny zostać poddane recyklingowi, trafią do spalarni, bo tak duże inwestycje muszą na siebie "pracować" - zaznacza dr Michniewska.

Andrzej Bednarz z francuskiej firmy TIRU, która wygrała w konsorcjum przetarg na budowę i eksploatację w formule PPP spalarni w Gdańsku, zwraca uwagę, że spalanie odpadów to szansa dla już istniejących elektrociepłowni. - Ponad połowa polskich elektrociepłowni jest w opłakanym stanie i zanieczyszcza powietrze - trzeba je modernizować. Dobudowanie do nich spalarni śmieci pozwoliłoby się przestawić na wykorzystywanie odpadów zamiast węgla oraz bardziej ekologiczną i ekonomiczną produkcję ciepła. Krótko mówiąc, mieszkańcy średniej wielkości miasta mogliby się ogrzewać własnymi śmieciami - tłumaczy Bednarz.

 Oszczędzać i odzyskiwać, a nie spalać

Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi uważa jednak, że spalarnie nie wytrzymują porównania, jeśli chodzi o odzysk energii z odpadów. Ze spalenia śmieci dostaniemy dużo mniej (od 2 do 26 razy) energii, niżbyśmy zaoszczędzili przez recykling odpadów. Zwłaszcza że potrzebny produkt będziemy musieli wyprodukować od zera. - W ostatnich latach udowodniliśmy wraz z ponad 400 progresywnymi samorządami w Europie, że jest możliwe znaczne zredukowanie u źródeł ilości śmieci oraz poddanie ich recyklingowi. Najlepsze gminy już osiągnęły 39- proc. poziom redukcji odpadów i 90-proc. poziom recyklingu. Są to zarówno małe, jak i kilkusettysięczne miasta i regiony - mówi Głuszyński.

Według UE spalanie nie jest najlepszą metodą walki z zalewem śmieci. - Unia postuluje ograniczenie spalania odpadów, odejście od finansowania z pieniędzy publicznych budowy spalarni i rezygnację z uznawania energii powstałej podczas spalania za odnawialną - dodaje Głuszyński.

Czy wobec tego Polska powinna realizować przyjęte wcześniej plany i otwierać kolejne spalarnie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

- Budowa spalarni nie będzie lekarstwem na rozdmuchany konsumpcjonizm. W tej sytuacji jedynym wyjściem jest zmiana modeli biznesowych i redukcja masy wytwarzanych odpadów - uważa dr Michniewska. Jej zdaniem powinniśmy przede wszystkim jako konsumenci kupować mniej opakowanych produktów, a śmieci skrupulatnie segregować. Z kolei na barkach naukowców spoczywa zadanie wynalezienia neutralnych środowiskowo, innowacyjnych technologii zagospodarowania odpadów, które pomogą rozwiązać nasze problemy: niezadowalający jeszcze poziom segregacji śmieci, konieczność ograniczenia składowania śmieci na wysypiskach i to, że nie da się w nieskończoność przetwarzać produktów.

- Obecnie brak jest metod zagospodarowania odpadów, które byłyby neutralne środowiskowo poza unikaniem powstawania odpadów - sumuje dr Michniewska.