1. Koniec z darmowymi reklamówkami. Rząd wprowadził obowiązkową opłatę recyklingową

Opłata będzie pobierana od lekkich toreb - czyli najpopularniejszych w polskich sklepach reklamówek z tworzywa sztucznego o grubości od 15 do 50 mikrometrów oferowanych przy zakupach. Stawka opłaty recyklingowej za jedną sztukę lekkiej torby to 20 gr. W rzeczywistości opłata ta wynosić będzie 25 gr, bo zgodnie z decyzją Ministerstwa Finansów do opłaty za reklamówkę doliczana jest 23-procentowa stawka VAT. Sklep może za torbę policzyć klientowi więcej, ale 20 gr zawsze stanowić będzie opłatę recyklingową.

Polska zobowiązana była do wprowadzenia takich przepisów ze względu na regulacje unijne. Nowe prawo w założeniu ma się przyczynić do znacznego ograniczenia zużycia szkodliwych dla środowiska foliówek. Przedstawiciele Ministerstwa Środowiska zaznaczają, że opłaty można łatwo uniknąć - wystarczy zabierać na zakupy torbę wielorazowego użytku.

Bezpłatne pozostaną bardzo lekkie torby - cieńsze niż 15 mikrometrów, czyli popularne „zrywki” używane do pakowania owoców i warzyw, pieczywa czy mięsa.

I tu pojawiają się wątpliwości. Bo co jeśli np. piekarnia pakuje chleby i bułki do torebek papierowych, a potem całość do bardzo lekkiej torby plastikowej - czyli takiej, która ma mniej niż 15 mikrometrów grubości? Czy w takim przypadku sprzedawca powinien pobierać opłatę za reklamówkę, czy nie? - Tak - wyjaśnia Jarosław Michniewski, prokurent w Eko Cyklu Organizacji Odzysku Opakowań SA. - Bardzo lekka torba jest zwolniona z opłaty recyklingowej, w przypadku gdy jej grubość nie przekracza 15 mikrometrów oraz gdy służy do celów higienicznych. We wspomnianej sytuacji względy higieniczne zapewnia torebka papierowa - dodaje.

Opłatę musi też pobrać np. sprzedawca śrubek, mimo że spakuje je do bardzo lekkiej torby - obowiązek nie dotyczy jedynie foliówek, do których pakowana jest żywność. I obejmuje wszystkie rodzaje punktów handlowych.

W jaki sposób przedsiębiorcy mają przekazywać pobrane opłaty recyklingowe do budżetu państwa? Ma zostać utworzony rachunek celowy. - W związku z tym, że pierwsze przekazanie ma nastąpić do 15 marca 2019 roku, jeszcze nie jest znany numer tego rachunku - zaznacza Mariusz Szabłowski, pełnomocnik Zarządu M&M Consulting. - Podatek ten staje się kosztem w momencie wpłaty, a więc jeśli płacący chce go zaliczyć w koszty, to im szybciej go przeleje, tym szybciej będzie mógł to zrobić. Dla ryczałtowców będzie to możliwość pomniejszenia przychodu o zwróconą kwotę podatku - dodaje.

Kiedy w życie wchodzą nowe przepisy, zawsze znajdą się tacy, którzy kombinują, jak je obejść. Podobnie było przy okazji wprowadzenia opłaty recyklingowej. Znana sieć handlowa wpadła na prosty pomysł, by przy kasie dać klientom wybór: mogą torbę kupić lub wziąć za darmo taką, która ma więcej niż 50 mikrometrów grubości - a więc pod ustawę nie podlega. - Nie należy tego interpretować jako obejście – grubsze torby są solidniejsze, łatwiej je zebrać i poddać recyklingowi. Docelowo jednak zależy nam na tym, by konsumenci używali własnych toreb szmacianych, które są mniej szkodliwe dla środowiska - mówi Jarosław Michniewski. Nowe przepisy ocenia on pozytywnie. - Mimo dość dużego bałaganu, szczególnie w kwestii naliczania VAT od opłaty recyklingowej, ważne jest uświadomienie sobie, jaki cel przyświeca zmianom. Mają one zmuszać konsumentów do robienia zakupów z torbami wielokrotnego użytku i nieużywania tych jednorazowych, które są utrapieniem dla środowiska.

Kontrolę przestrzegania przepisów w zakresie obowiązku pobierania od klientów opłaty recyklingowej prowadzi inspekcja handlowa. Kara za niepobieranie opłaty wynosi od 500 do 20 tys. zł.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi pobrana opłata recyklingowa będzie stanowiła dochód budżetu państwa. Według szacunków w pierwszym roku obowiązywania ustawy ma to być kwota 1,1 mld zł. Nowe przepisy mają zmniejszyć zużycie plastikowych toreb. Obecnie na jednego mieszkańca Polski przypada rocznie aż 250-300 reklamówek!

2. Nowa ustawa śmieciowa

 1 lipca 2017 r. weszły w życie nowe zasady segregacji śmieci. Recykling odpadów w całym kraju ma wyglądać tak samo. Ministerstwo Środowiska określiło konkretnie, w jakich pojemnikach (workach) będą lądować poszczególne rodzaje odpadków. Mieszkańcy mają je bardziej skrupulatnie segregować już w domach. Ma to przybliżyć Polskę do unijnych celów - do 2020 roku powinniśmy osiągnąć poziom 50 proc. odzysku i ponownego użycia papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. Obecnie wskaźnik recyklingu wynosi tylko 26 proc. (dane GUS za rok 2016).

Choć nowe zasady recyklingu obowiązują od 1 lipca, w praktyce firmy wyłonione w przetargu przez gminy będą je wprowadzać dopiero po wygaśnięciu obowiązujących umów na odbiór odpadów. Na przykład w Krakowie nic nie zmieni się do marca 2019 roku, a w Warszawie do końca 2018 roku. Najpóźniej jednak do nowych porządków cała Polska ma się dostosować przed upływem pierwszej połowy 2021 roku.

Od tego momentu będą obowiązywać nie trzy, ale pięć kolorowych pojemników: zielony na szkło (z możliwością rozdzielenia na szkło bezbarwne w pojemniku białym i szkło kolorowe w zielonym), żółty na metale i tworzywa sztuczne, niebieski na papier. Największą nowością będą osobne - brązowe - pojemniki na bioodpady.

 Ostatni rodzaj pojemników (koloru przepisy nie regulują) to odpady niezaliczające się do żadnych z tych kategorii. Chodzi m.in. o śmieci zabrudzone, z zawartością, której nie mogliśmy wyodrębnić, np. pieluchy, podpaski itp.

 Nadal obowiązuje zakaz wyrzucania do kontenerów odpadów niebezpiecznych, czyli np. zużytych baterii, żarówek, sprzętu elektronicznego i elektrycznego, RTV, AGD czy leków. Tego rodzaju śmieci można oddać w specjalnie wyznaczonych punktach, np. sklepach, aptekach, a także punktach selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, czyli tzw. PSZOK-ach (informacje o nich gmina ma obowiązek umieścić na stronie internetowej).

Zdaniem Mariusza Szabłowskiego z jednej strony jednolity dla całego kraju system segregacji nie uwzględnia możliwości i wymagań lokalnych firm recyklingowych, które są różne w poszczególnych gminach, ale z drugiej - pozwoli ukrócić chaos informacyjny i docelowo powinien ułatwić sprawę mieszkańcom. Dużą zmianą na plus jest zaś wprowadzenie nowego pojemnika na bioodpady, które będą mogły być kompostowane. - Dotychczas wiele odpadów surowcowych, szczególnie papier i tektura, było ubrudzonych i przez to nie mogły być poddane recyklingowi. Oddzielenie bioodpadów sprawi, że uda się przetworzyć więcej śmieci -  uważa Mariusz Szabłowski.

 3. Elektroniczna baza danych o odpadach (BDO) - ważne zmiany dla przedsiębiorców

Od 24 stycznia 2018 roku ma ruszyć elektroniczna baza danych o produktach i opakowaniach oraz gospodarce odpadami (BDO). Na firmach już teraz ciążył obowiązek informowania marszałka województwa o rodzajach prowadzonej działalności i o wytwarzanych odpadach, ale teraz przedsiębiorcy będą musieli przesyłać sprawozdania w formie elektronicznej, a nawet wypełniać kartę przekazania odpadów (KPO) online.

Zdaniem autorów nowych przepisów wprowadzenie BDO ma uszczelnić system i pomóc w walce z szarą strefą. Ma być to też dodatkowe narzędzie dla inspektorów środowiska.

W bazie będą gromadzone informacje m.in. o: wprowadzanych do obiegu produktach w opakowaniach, olejach smarowych, oponach, zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE), bateriach i akumulatorach oraz odpadach z nich powstających. W BDO znajdą się również dane na temat osiąganych poziomów zbierania, odzysku i recyklingu. Baza będzie też ewidencją odpadów, bo obejmie wszystkie podmioty zobowiązane do jej prowadzenia i pełną informację o ich zagospodarowaniu.

W uszczelnieniu systemu ma też pomóc wprowadzenie karty przekazania odpadów. Każdorazowo potwierdzać będzie ona przyjęcie przez firmy odbierające śmieci odpadów, w tym też odpadów komunalnych oraz ich masy. Zastąpi ona tzw. kartę zbiorczą, która była wypełniania raz w miesiącu.