Warszawa-Śródmieście, duże osiedle na Powiślu. Panowie wynajęci przez spółdzielnię mieszkaniową sprzątają teren po akcji przycinania drzew. Wszystkie zebrane gałęzie i liście wrzucają do osiedlowych kontenerów na śmieci segregowane suche. - A co to za różnica? To i tak wszystko jedno, gdzie się wrzuca - odpowiadają zapytani o powody takiego działania.

 Segregacja w jednym palcu

- Niewłaściwa segregacja lub jej brak to duży problem. Niezwracanie uwagi na oznaczenia pojemników i wyrzucenie zwykłych - mokrych - śmieci do pojemnika na odpady segregowane może zanieczyścić całą ich zawartość, jeżeli np. znajdowały się tam resztki jedzenia, które zabrudzą to, co posegregowane - wyjaśnia Wojciech Jakubczak z MPO, firmy która obsługuje ponad milion mieszkańców Warszawy, czyli 58 proc. stołecznego rynku. W tym również wspomniane osiedle na Powiślu.

Śmieci segregowane suche, takie jak plastik, papier, metal, mogą być zabrane jednym transportem, bo wszystkie trafiają do sortowni, gdzie następnie są rozdzielane na poszczególne frakcje.

Natomiast nie ma możliwości, żeby śmieciarka, która przyjeżdża po odpady segregowane, opróżniła także pojemniki z odpadami zmieszanymi.

- Każdy pojemnik ma wbudowany chip, który jest czytany podczas opróżniania pojemnika, a informacje zapisywane są w systemie teleinformatycznym i widoczne w naszej centrali ruchu. Odpady segregowane są  dla nas towarem, który sprzedajemy firmom zajmującym się przetwarzaniem surowców wtórnych. Zmieszanie ich z odpadami innych frakcji uniemożliwiłoby zatem ich sprzedaż - podkreśla Jakubczak. 

Wszystkie śmieci do jednej śmieciarki

- Jedyna sytuacja, w której odpady różnych frakcji zostaną odebrane przez jedną śmieciarkę, może wystąpić, jeżeli załoga odbierająca odpady stwierdzi, że w pojemnikach jest niewłaściwa segregacja - np. w pojemniku przeznaczonym na szkło znajdują się odpady zmieszane. Wtedy śmieci zostaną zabrane przez pojazd do odpadów zmieszanych. Takie sytuacje mogą mieć miejsce na osiedlach, gdzie część mieszkańców nie zwraca uwagi na oznaczenia pojemników i wyrzuca worki z odpadami zmieszanymi do pierwszego lepszego pojemnika, niwecząc wysiłki mieszkańców, którzy śmieci posegregowali. Zdecydowanie bardziej starannie segregują śmieci mieszkańcy domów jednorodzinnych - dodaje Jakubczak.

Widok śmieciarki, która zabiera jednocześnie zawartość kilku pojemników, może budzić frustrację mieszkańców, którzy wcześniej włożyli wiele wysiłku w rozdzielenie śmieci. Niepotrzebnie - to tylko poprawia recykling.

Potwierdza to dr Katarzyna Michniewska, ekonomistka środowiskowa z Akademii Leona Koźmińskiego. - Ze względów logistycznych często zdarza się, że jedna śmieciarka zabiera kilka rodzajów odpadów. Ale jeśli zaczniemy segregować śmieci już w domu, to odzyskamy więcej surowców. I w kilogramach, i w procentach  - mówi.

Gdzie idą frakcje?

Co dzieje się dalej ze śmieciami wrzuconymi do odpowiednich kontenerów? Każda frakcja odpadów jest inaczej zagospodarowywana. Szkło przekazywane jest bezpośrednio do huty, gdzie zostanie przetopione. Inne odpady segregowane trafiają na linię sortowniczą, gdzie rozdzielane są ze względu na materiał, a nawet kolor. Tak posortowane surowce sprzedawane są do centrów recyklingu.

Na przykład plastikowa butelka wrzucona do żółtego pojemnika rozpoczyna długą drogę, na końcu której staje się zupełnie nowym produktem, np. nową butelką czy polarem,

W przypadku bioodpadów - takich jak liście - sytuacja wygląda nieco inaczej.

- Najlepszym rozwiązaniem jest ich utylizacja "u źródła’’, czyli kompostowanie w przydomowych kompostownikach. Gdy jednak nie mamy takiej możliwości, bioodpady powinniśmy wyrzucić od pojemnika brązowego. Następnie są one zbierane przez specjalne śmieciarki i wywożone do kompostowni, gdzie trafiają do reaktorów. Tam pod wpływem działania bakterii dochodzi do rozkładu biologicznego. Produktem ubocznym jest metan - gaz cieplarniany, który szkodzi środowisku. Dlatego wychwytuje się go i pompuje do turbin produkujących energię elektryczną. Część energii jest wykorzystywana na potrzeby energetyczne kompostowni, nadwyżka natomiast jest sprzedawana do sieci - tłumaczy Mateusz Perzanowski, ekspert ds. odzysku i recyklingu firmy Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań SA.

Z kolei jeśli śmieci nie nadają się do odzysku, można je przekazać tylko do spalarni lub na składowisko. Energia ze spalarni wykorzystywana jest do ogrzewania domów, a na składowiskach śmieci będą zalegać przez wiele lat.

 Śmieci - najtrudniejsze przypadki

Uwaga, zużytych opakowań nie należy przed wyrzuceniem myć ani czyścić ręcznikiem papierowym. - Jeszcze do niedawna większość gmin zalecała płukanie odpadów przed wyrzuceniem, jednak aktualnie, ze względu na zużycie wody i produkcję ścieków, zaleca się, aby nie myć opakowań, a tylko opróżnić je do końca - podkreśla Perzanowski.

 A co zrobić z problematycznymi odpadami, które zawierają różne surowce - takimi jak karton po soku czy kubek po kawie na wynos?

Oddzielenie od siebie tych materiałów jest niemal niemożliwe w standardowym procesie odzysku. A niektóre rzeczy - np. plastikowa butelka po oleju, stłuczony talerz, żarówka czy styropian - nie kwalifikują się do żadnego z kontenerów.

- To prawda, opakowania wielomateriałowe stanowią problematyczny odpad w porównaniu z opakowaniami wykonanymi z jednolitego surowca. Zgodnie z nowymi zasadami selektywnej zbiórki taki rodzaj opakowania powinien trafić do pojemnika żółtego wraz z odpadami z metali i tworzyw sztucznych. Coraz więcej zakładów recyklingowych stosuje już technologie pozwalające efektywnie oddzielić poszczególne frakcje materiałowe i poddać je procesom recyklingu - wyjaśnia Błażej Fidziński, ekspert ds. odzysku i recyklingu M&M Consulting.

W kwestii pozostałych problematycznych odpadów zasada jest prosta: wszystko, czego nie można wyrzucić do wskazanych w rozporządzaniu pojemników, wyrzucamy do pojemnika z odpadami zmieszanymi, pod warunkiem że nie są to odpady niebezpieczne, jak np. żarówka czy zużyte baterie. Takie przedmioty trzeba oddać w specjalnie wyznaczonych punktach, a także w punkcie selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, czyli tzw. PSZOK-u, organizowanym przez każdą gminę.

Pięć kolorów segregacji

Nowe zasady selektywnej zbiórki to te, które weszły w życie 1 lipca 2017 r. na mocy znowelizowanej ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach. W praktyce firmy wyłonione w przetargu przez gminy będą je wprowadzać dopiero po wygaśnięciu obowiązujących umów na odbiór odpadów (obecnie obowiązuje okres przejściowy). Na przykład w Krakowie nic nie zmieni się do marca 2019 roku, a w Warszawie do końca 2018 roku. Najpóźniej jednak do nowych porządków cała Polska ma się dostosować przed upływem pierwszej połowy 2021 roku.

Od tego momentu będą obowiązywać nie trzy, ale pięć kolorowych pojemników: zielony na szkło (z możliwością rozdzielenia na szkło bezbarwne w pojemniku białym i szkło kolorowe w zielonym), żółty na metale i tworzywa sztuczne, niebieski na papier oraz brązowy na bioodpady. Ostatni rodzaj pojemników (koloru przepisy nie regulują) to odpady niezaliczające się do żadnych z tych kategorii. Chodzi m.in. o śmieci zabrudzone, z zawartością, której nie mogliśmy wyodrębnić, np. pieluchy, podpaski itp.

Recykling odpadów w całym kraju ma wyglądać tak samo. Mieszkańcy mają je bardziej skrupulatnie segregować już w domach. Ma to przybliżyć Polskę do unijnych celów - do 2020 roku powinniśmy osiągnąć poziom 50 proc. odzysku i ponownego użycia papieru, szkła, metali i tworzyw sztucznych. Obecnie wskaźnik recyklingu wynosi tylko 26 proc. (dane GUS za rok 2016).

Wiedza wśród Polaków na temat zasad segregacji i selektywnej zbiórki odpadów z roku na rok rośnie. W badaniu Kantar TNS przeprowadzonym na zlecenie fundacji ProKarton w październiku 2017 r. 65 proc. badanych zadeklarowało, że wie, jak prawidłowo segregować odpady opakowaniowe, podczas gdy w badaniu z kwietnia 2016 r. było to 60 proc. ankietowanych. 

Jeżeli chodzi o praktyczne zastosowanie wiedzy na temat segregacji odpadów wielomateriałowych, tylko 17 proc. ankietowanych wyrzuca opakowania wielomateriałowe do odpowiedniego pojemnika (kolor żółty). Pozostali badani, zapytani, do którego pojemnika/worka powinny trafiać opakowania wielomateriałowe, wymieniali: pojemnik czarny (14 proc.), zielony (8 proc.), niebieski (8 proc.), brązowy (4 proc.), biały (3 proc.), inny (1 proc.). Aż 45 proc. respondentów twierdzi, że nie przywiązuje wagi do tego, do którego pojemnika trafiają opakowania wielomateriałowe.

Badań na temat prawidłowego wyrzucania gałęzi i liści nie znamy. Ale jesteśmy pewni, że wynajęci przez spółdzielnię mieszkaniową pracownicy nie zdaliby z niego sprawdzianu.