Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Pożyczka hipoteczna bronią przeciw rekomendacji T. Ale uwaga na odsetki

bed
14.10.2010 , aktualizacja: 14.10.2010 12:45
A A A Drukuj
W ciągu czterech lat wartość rynku pożyczek hipotecznych może się podwoić. Będzie to konsekwencją wprowadzenia rekomendacji T zaostrzającej zasady wyliczania zdolności kredytowej.
Jak nie wpaść w kredytową pułapkę?
Fot. iStock
Jak nie wpaść w kredytową pułapkę?
Pożyczki hipoteczne to dzisiaj zaledwie ok. 5 proc. tortu produktów hipotecznych (wliczając w to również hipoteczne kredyty konsolidacyjne). Pożyczka hipoteczna to kredyt na dowolny cel, ale udzielany pod zastaw mieszkania lub domu. Właśnie dzięki takiemu zabezpieczeniu to jeden z najtańszych produktów kredytowych - tańsze są tylko kredyty mieszkaniowe. Ale atutem nie jest tylko stosunkowo niskie oprocentowanie. W przeciwieństwie do standardowych niezabezpieczonych kredytów gotówkowych spłatę pożyczki hipotecznej można rozłożyć nawet na 20 lat, dzięki czemu miesięczne raty nawet dużego kredytu nie muszą zrujnować domowego budżetu.

Eksperci Meritum Banku są zdania, że wchodząca w życie w grudniu rekomendacja T przyczyni się do wzrostu popularności pożyczek hipotecznych. Co zmieni rekomendacja? Banki będą musiały stosować nowe, bardziej restrykcyjne zasady badania zdolności kredytowej. I tak osoby zarabiające netto poniżej średniej krajowej (dzisiaj to około 2,2 tys. zł) nie będą mogły przeznaczyć na raty kredytowe więcej niż 50 proc. swoich dochodów. Dla tych, którzy zarabiają powyżej średniej krajowej, limit ustawiono nieco wyżej - na 65 proc. dochodów.

- Szacujemy, że rynek pożyczek hipotecznych ulegnie podwojeniu do 2014 roku wskutek pojawienia się na przełomie 2010/11 roku dużej grupy klientów zainteresowanych produktami zabezpieczonymi hipoteką. Chodzi o klientów, którzy do tej pory korzystali z kredytów gotówkowych, ale po wprowadzeniu rekomendacji T nie będą w stanie spełnić restrykcyjnych wymogów odnośnie do zdolności kredytowej. W sposób naturalny część tych klientów zwróci się w kierunku kredytów zabezpieczonych hipoteką - mówi Wojciech Rudzki, kierownik ds. kredytów zabezpieczonych w Meritum Banku.

W jaki sposób skorzystanie z pożyczki hipotecznej zamiast z kredytu gotówkowego może poprawić zdolność kredytową? Meritum podaje przykład: Kowalski zarabia 2 tys. zł netto, czyli nie przekracza średniej krajowej. Nie ma żadnych innych obciążeń finansowych (rat kredytu, kart kredytowych, linii w koncie). Po wejściu w życie zapisów rekomendacji T Kowalski będzie mógł przeznaczyć na spłatę raty nowego kredytu maksymalnie 1 tys. zł.

Ile kredytu dostanie, biorąc kredyt gotówkowy na pięć lat i przeznaczając na ratę 1 tys. zł? Przy oprocentowaniu 17 proc. maksymalnie będzie to 40 tys. zł. Jeśli weźmie 40 tys. zł pożyczki hipotecznej oprocentowanej na poziomie 9 proc., ale jej spłatę rozłoży na 20 lat, miesięczna rata wyniosłaby ok. 360 zł, o 640 zł mniej.

Możliwość rozłożenia pożyczki na więcej rat to nie tylko niższa rata miesięczna, ale wyższa dostępna kwota kredytu. Gdyby Kowalski przeznaczył cały 1 tys. zł na ratę pożyczki, bank mógłby udzielić mu nawet do 110 tys. zł, a więc poprawiłaby się jego zdolność kredytowa w porównaniu z kredytem gotówkowym o 70 tys. zł.

Ten prosty przykład pokazuje, że pożyczka hipoteczna może wyraźnie poprawić zdolność kredytową, ale jest kilka "ale". Trzeba mieć świadomość, że to produkt tylko dla osób, które mogą zastawić swój dom lub mieszkanie, choć eksperci przypominają, że niemal sześć na dziesięć gospodarstw domowych w Polsce posiada własny dom lub mieszkanie, a tylko kilkanaście procent z nich spłaca obecnie kredyt hipoteczny. Popyt na pożyczki może się więc znaleźć.

Bardzo ważna jest też wycena nieruchomości. Banki zwykle udzielają pożyczek do 50-70 proc. wartości nieruchomości. Jeżeli bank wyceni nasze mieszkanie na 100 tys. zł, to maksymalna kwota pożyczki wyniesie 50-70 tys. zł, mimo że nasze zarobki pozwoliłby wziąć więcej.

Trzeba też pamiętać, że zabezpieczenie hipoteczne pożyczki oznacza, że gdy przestaniemy ją spłacać, bank będzie miał prawo zająć nieruchomość. I na koniec: wydłużanie okresu spłaty poprawi zdolność kredytową, ale sprawi równocześnie, że łączna kwota, którą oddamy bankowi w ciągu kilkunastu lat spłacania, będzie o wiele wyższa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Jak radzić sobie z drogim kredytem walutowym

Na rynkowy kurs franka czy euro nie masz wpływu, ale możesz powalczyć ze spreadem bankowym samemu, przynosząc do banku ratę w walucie

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków