Internauci: Cena nie powinna przesądzać o wyborze inwestora

bed
27.07.2011 , aktualizacja: 27.07.2011 16:20
A A A Drukuj
Aż 80 proc. klientów ING Banku, którzy wzięli udział w ankiecie, uważa, że cena nie powinna być głównym kryterium wyboru firm realizujących państwowe inwestycje
Ustawa o zamówieniach publicznych nie zakłada, że jedynym kryterium wyboru wykonawcy musi być najniższa cena. Jest to istotny warunek selekcji ofert, który musi się znaleźć w grupie wszystkich kryteriów, ale nie musi mieć on decydującego znaczenia. W praktyce to jednak cena decyduje o tym, kto dostanie kontrakt na budowę autostrady czy stadionu. Z punktu widzenia urzędników kryterium ceny jest bezpieczne, bo minimalizuje uznaniowość i posądzenie o korupcję, ale z ekonomicznego punktu widzenia nie zawsze jest to decyzja najlepsza.

Trwa dyskusja na temat tego, jak usprawnić system przetargowy. Pojawiają się propozycje, żeby do warunków doboru oferentów zapisanych w ustawie można byłoby dodać kryteria oceniające samego wykonawcę (obecna ustawa tego zabrania), a nie tylko jego ofertę. To - zdaniem ekspertów z ING - faworyzowałoby jednak duże zagraniczne przedsiębiorstwa, a stawiałoby w słabszej pozycji rodzime firmy budowlane.

Inną propozycją jest odrzucenie ofert skrajnych - najtańszej (eliminacja zaniżających jakość) i najdroższej. - Jeszcze lepsze byłoby uwzględnianie kosztów utrzymania infrastruktury bądź towaru lub narzucenie tego obowiązku na wykonawcę za z góry ustaloną cenę. Agresywne konkurowanie ceną samej budowy czy produktu, nawet kosztem istotnego zaniżenia jakości usług, stanie się wówczas bezcelowe, a to wzmocni pozycję wykonawców oferujących lepszą jakość usług - uważają ekonomiści ING Banku.

Co na ten temat sądzą klienci tego banku? Na początku lipca ING zapytał osoby, które korzystają z jego usług przez internet, jakie kryteria należy brać pod uwagę przy wyborze firm realizujących państwowe inwestycje. W ankiecie wzięło udział prawie 27 tys. osób.

Aż 80 proc. uważa, że cena nie powinna być najważniejszym kryterium. W tym 57 proc. ankietowanych jest zdania, że skąpy płaci dwa razy (ryzyko złego wykonania), a na fuszerkę nas nie stać. 23 proc. uważa, że kryterium ceny należy odrzucić jako najważniejsze, bo równie istotne są czas realizacji i uciążliwość inwestycji.

Wśród zwolenników kryterium najniższej ceny 10 proc. badanych przyznało, że wyższa cena nie gwarantuje wyższej jakości. 5 proc. broni tego kryterium wprost: mamy duży deficyt budżetowy i musimy zaciskać pasa. 5 proc. ankietowanych nie ma na ten temat zdania.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków