Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów
Czteroletnia Oliwia w wyniku wypadku doznała urazu głowy, płuc i licznych złamań. Za kierownicą siedziała jej matka, Oliwia siedziała w dziecięcym foteliku. Ich
samochód wypadł z drogi pod Radomiem. Pani Małgorzata, matka Oliwii, nie zapanowała nad
autem i uderzyła w drzewo.
Przyczyną wypadku była według policji zbyt duża prędkość. Oliwia razem z matką zostały przewiezione do radomskiego szpitala. Na miejscu okazało się, że Oliwia dodatkowo doznała złamania kości skroniowej, a w konsekwencji przerwania nerwu wzrokowego.
Dziewczynka przez dwa tygodnie musiała leżeć pod respiratorem, a dopiero po sześciu tygodniach wybudziła się ze śpiączki. Wtedy zaczęła się rehabilitacja. Na początku lekarze wraz z Oliwią pracowali nad odzyskaniem przez dziewczynkę zdolności mowy i poruszania się. Jednak pomimo ich starań Oliwia nigdy nie odzyska pełnej swobody poruszania się, a w bieżących czynnościach muszą pomagać jej
rodzice.
Starania o powrót do zdrowia córki kosztowały panią Małgorzatę majątek. PZU, gdzie matka poszkodowanej miała wykupioną polisę OC, odmówiło wypłaty odszkodowania. PZU w ogóle nie odpowiadało na wezwania i odwlekało maksymalnie rozstrzygnięcie sprawy w czasie.
Pani Małgorzata zgłosiła się więc do firmy odszkodowawczej Auxilia. Sprawa trafiła do sądu. Na początku PZU wypłaciło jedynie 50 tys. zł. To było za mało i nie rekompensowało poniesionych przez panią Małgorzatę kosztów. Dopiero po apelacji sąd przyznał Oliwii 300 tys. zł odszkodowania i dożywotnia rentę - 1,3 tys. zł miesięcznie.
- PZU nie chciało zapłacić zasądzonej kwoty i pieniądze były ściągane poprzez
komornika, który zajął rachunek bankowy PZU - mówi Bartosz Skwiercz z Auxilii.
Co na to PZU? - Pragnę zadeklarować, iż PZU respektuje prawomocne wyroki sądów, realizując ich treść. Zwłoka w wypłacie tego konkretnego zasądzonego świadczenia była w tym przypadku niezamierzona i spowodowana błędem pracownika, za który chciałbym przeprosić. Jest to przypadek jednostkowy, który nie miał prawa się zdarzyć - powiedział Michał Witkowski z PZU. Dodał, że PZU nie będzie w szczegółach odnosić się do tej sprawy, ponieważ ubezpieczyciel byłby zmuszony do ujawnienia tajemnicy ubezpieczeniowej.