Szukasz konta osobistego? Naprawdę masz w czym wybierać. Banki oferują już grubo ponad 300 wariantów kont osobistych: od kont dla młodzieży i studentów, przez konta internetowe, rachunki dla kobiet, seniorów, osób wykonujących wolne zawody, po prestiżowe rachunki dla nadzianych klientów.
Które konto wybrać? Przywykliśmy do rankingów, w których pokazuje się najlepsze produkty, ale tym razem postanowiliśmy pójść pod prąd - pokażemy rachunki najgorsze. Chcemy w ten sposób uświadomić, że zły wybór, albo niewłaściwe korzystanie z konta, może nas słono kosztować.
Listę najgorszych ROR-ów, czyli rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych (dzisiaj zamiast ROR lepszym określeniem byłoby RR - rachunek rozliczeniowy, bo konta osobiste już dawno straciły swój oszczędnościowy charakter - większość z nich jest nieoprocentowana), przygotował dla serwisu Wyborcza.biz Kontomierz.pl, serwis porównujący konta osobiste oraz oferujący aplikację do zarządzania rachunkami.
Zestawienie pokazuje, ile rocznie kosztowałoby nas korzystanie z danego rachunku. Uwzględnia koszty poszczególnych operacji i różnego rodzaju premie oferowane przez banki (np. odsetki czy zwrot części wydatków za płacenie kartą), a więc przychody i zyski. Wcześniej musimy więc określić: jakie będą wpływy na konto, jak często będziemy wypłacać pieniądze z
bankomatów, czy ile zrobimy przelewów itd.
Najgorsze konto dla Kowalskiego Przyjrzyjmy się najpierw rachunkom dla Kowalskiego (tutaj pomijamy konta typu VIP czy Premium). Na jego konto co miesiąc wpada średnio 3,5 tys. zł (saldo - różnica między wpłatami i wypłatami - utrzymuje się średnio na poziomie 2 tys. zł). Kowalski pięć razy w miesiącu wypłaca gotówkę z bankomatów własnych (w sumie ok. 1 tys. zł) i jeden raz z obcej
maszyny (200 zł). Ponadto przeciętnie pięć razy płaci kartą debetową w sklepach (w ten sposób wydaje 800 zł). Przelewy (sześć na kwotę 1,2 tys. zł) robi tylko przez internet.
Od których kont osobistych oferowanych na rynku Kowalski powinien trzymać się z daleka? Według Kontomierz.pl najgorzej Kowalski wyszedłby na korzystaniu z konta Sezam Start w Banku BPH. Roczny zysk to 20 groszy, wydatki 271,2 zł, czyli roczny koszt prowadzenia wyniósłby 271 zł.
Ponad 250 zł kosztowałoby Kowalskiego korzystanie z Profilu Spokojnego w Kredyt Banku, 240 zł z konta CitiOne w banku Citi Handlowy oraz 210 zł z Planu Standardowego w Banku
BGŻ.
Gdyby Kowalski zmienił konto, na najlepszym (według kryterium zysków i wydatków) mógłby zarobić rocznie nawet 190 zł (wkrótce na Wyborcza.biz opublikujemy ranking najlepszych rachunków).
Konto dla zamożnych Teraz prześwietlimy konta dla osób, które zarabiają ponadprzeciętnie, ale więcej też pieniędzy wydają. W tym miejscu uwzględniamy również tzw. rachunki prestiżowe, które zwykle są droższe. Jeszcze raz podkreślamy - skupiamy się tylko na gołych kosztach związanych z prowadzeniem konta.
Zakładamy, że miesięczne wpływy to 6 tys. zł (średnie saldo na rachunku - 8 tys. zł). Wypłaty z bankomatów: trzy z obcego (w sumie ok. 600 zł) i sześć z maszyn należących do banku (1,2 tys. zł). Jedna wypłata (600 zł) dokonywana jest też z
bankomatu za granicą. Ponadto kartą posiadacz rachunku płaci 20 razy w miesiącu (1,6 tys. zł) oraz robi 16 przelewów też na kwotę 1,6 tys. zł.
Według Kontomierza przy takiej aktywności na rachunku najdroższe będzie konto osobiste db Elite w Deutsche Banku PBC (to konto przeznaczone dla klientów bankowości prywatnej). W ciągu roku zarobimy na nim 80 zł, ale opłaty za jego prowadzenie pochłoną aż 6 tys. zł (konto kosztuje 500 zł miesięcznie, choć bank zaznacza, że jest to cena do negocjacji).
Eurokonto Prestiżowe w Pekao kosztowałoby rocznie nieco ponad 5 tys. zł, a pakiet XL w
BNP Paribas połowę mniej - 2,4 tys. zł. Na kolejnych miejscach, ale od końca, znalazły się konto Private Banking w Alior Banku (1 tys. zł), Ekstrakonto S w Kredyt Banku (850 zł) oraz Eurokonto Optymalne i Aktywne w Pekao (po ok. 800 zł).
Topniejące oszczędności Na koniec zerknijmy jeszcze na konta oszczędnościowe. To rodzaj rachunków, które przypominają standardowe ROR-y, ale w przeciwieństwie do kont osobistych są oprocentowane. Żeby jednak używać ich głównie do oszczędzania, a nie do dokonywania bieżących rozliczeń, banki pobierają opłaty za wypłaty (zwykle pierwsza wypłata w miesiącu kalendarzowym jest bezpłatna, każda kolejna kosztuje od kilku do 10 zł).
W tym przypadku zakładamy, że średnie saldo na takim koncie wynosi 3,5 tys. zł. Właściwie każdy produkt powinien przynieść nam zysk (nie uwzględniamy negatywnego wpływu inflacji). Ale dodatkowo założyliśmy, że raz w miesiącu wypłacamy z konta 500 zł na rachunek w innym banku (w niektórych bankach nawet pierwsza wypłata jest płatna).
Najgorzej wyjdziemy na koncie SuperOszczędnościowym w Citi Handlowy - w ciągu roku nic nie zarobimy, a koszt wypłat pochłonie 360 zł. Konto jest oprocentowane, ale jego konstrukcja jest taka, że nawet jedna wypłata powoduje utratę odsetek. Drugie miejsce od końca zajęło Superkonto Oszczędne w PKO BP - korzystanie z tego konta, zakładając jedną wypłatę w miesiącu, będzie nas kosztować ok. 175 zł rocznie.