Kredyt na święta? Tak, ale nie każdy

Maciej Bednarek
07.12.2011 , aktualizacja: 07.12.2011 09:34
A A A Drukuj
Tysiąc złotych kredytu może kosztować nawet 900 zł. Trzeba o tym pamiętać, zanim wpadniemy w szał świątecznych zakupów. Święta miną, długi zostaną...
Na święta wydamy 2 tys. zł na rodzinę
GT5 na święta?
Na święta wydamy 2 tys. zł na rodzinę
Kredyt łatwo wziąć, trudniej go spłacić - o tej złotej zasadzie Polacy lubią zapominać, zwłaszcza gdy zbliżają się święta. Z ankiety przeprowadzonej przez firmę pożyczkową Provident wynika, że w tym roku na organizację świąt osoby o niższych dochodach wydadzą co prawda mniej niż w zeszłym roku, ale i tak nie będą sobie odmawiać przyjemności. Średnio na święta pójdzie między 300 a 500 zł, z tego prawie połowa - od 100 do 200 zł - na upominki pod choinkę. Co siódmy badany przyznał, że wyda powyżej 900 zł.

Chcemy, by święta były okresem wyjątkowym, by niczego nie brakowało. Dlatego lekką ręką gotowi jesteśmy wydać więcej pieniędzy niż zwykle. A jeśli ich brakuje, z większą łatwością sięgamy po kredyty. Warto jednak pamiętać, że święta to czas prawdziwych żniw dla banków, pośredników i firm pożyczkowych. Instytucjom finansowym sprzyja fakt, że przed świętami wszystko robimy w pośpiechu. Mamy mniej czasu, żeby sprawdzić ofertę kredytową, porównać ją z warunkami, jakie proponują inne firmy. Ważne staje się dla nas to, jak szybko bank udzieli nam kredytu, a nie ile on kosztuje.

Ile za pożyczkę

Świąteczny kredyt może być zabójczy dla naszych portfeli, dlatego najlepiej w ogóle nie pożyczać. O wydatkach warto pomyśleć z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem i odkładać np. po 50 czy 100 zł. Ktoś pewnie zaprotestuje: Jak odkładać, skoro na życie ledwie starcza? To prawda, nie zawsze jest z czego odłożyć.

Ale ktoś, kto nie może zaoszczędzić, tym bardziej nie powinien pchać się w kredyty, bo przecież po świętach i tak je będzie musiał spłacać. Będzie musiał oddać nie tylko pożyczoną kwotę. Bank czy inna firma udzielająca kredytu pobierze też prowizję i odsetki. Emeryci dodatkowo będą musieli też zapłacić za ubezpieczenie kredytu.

Jeżeli bez kredytu naprawdę się nie obejdziemy, pamiętajmy, że mamy duży wybór - pożyczek udziela kilkadziesiąt banków, SKOK-i, dziesiątki pośredników i firm pożyczkowych, których ulotki można znaleźć niemal na każdym słupie ogłoszeniowym. W jednej instytucji za pożyczenie 1 tys. zł zapłacimy 100 zł, w innej - 200 zł, a gdzie indziej - nawet 900 zł! Przyjrzyjmy się więc bliżej cenie pożyczki.

Podstawowy koszt to odsetki. To, ile ich zapłacimy, zależy od wysokości oprocentowania nominalnego - właśnie to oprocentowanie banki często pokazują w reklamach. Dzisiaj może ono wynosić maksymalnie 24 proc. w skali roku.

Jak oprocentowanie przekłada się na wysokość odsetek? Załóżmy, że pożyczamy 1 tys. zł, które będziemy spłacać w 12 ratach. Jeżeli oprocentowanie kredytu wynosiłoby 24 proc., w ciągu roku musielibyśmy oddać 130 zł samych odsetek.

Pierwsza rata wyniosłaby 103 zł, ostatnia - 12. - 85 zł.

Dlaczego każda rata jest niższa? Tak się dzieje w systemie rat malejących (kredyt można też spłacać w ratach równych). Wraz ze spłatą kolejnych rat kredytowych spada bowiem nasz dług, a więc co miesiąc odsetki naliczane są od coraz niższego kapitału pożyczki.

Im krócej, tym lepiej

Na koszt odsetkowy wpływ ma również okres, na jaki kredyt zaciągamy. Jeżeli spłatę 1 tys. zł rozbilibyśmy nie na 12, ale na 24 raty, wówczas kredyt kosztowałby nas już 250 zł (odsetki). Pożyczamy tyle samo, ale oddać musimy prawie dwa razy więcej. Dlatego kredyt warto spłacać jak najszybciej. Policzmy, ile pieniędzy możemy oddawać każdego miesiąca. Nie dajmy się namówić na wydłużanie okresu kredytowania - robiąc to, miesięczna rata spadnie, ale kredyt będzie droższy.

Kolejny koszt to prowizja. Tu też obowiązuje górny limit. Zgodnie z prawem suma opłat związanych z udzieleniem kredytu, a więc np. prowizji, nie może być większa niż 5 proc. kwoty pożyczki (już niedługo ten limit zniknie, zamiast niego banki będą musiały dokładniej informować klientów o kosztach pożyczek).

Prowizja to jednorazowa opłata (potrącana od kwoty pożyczki). Zwykle banki ją kredytują, a więc doliczają do kwoty kredytu. A więc tak jak odsetki spłaca się ją w miesięcznych ratach. Jeżeli bank bierze maksymalne 5 proc. prowizji, to przy pożyczce 1 tys. zł zapłacimy 50 zł.

Podliczmy: pożyczamy 1 tys. zł na rok. Jeśli oprocentowanie wynosi 24 proc., a prowizja 5 proc. (najwyższe stawki), koszt kredytu wyniesie 137 zł.

Za ubezpieczenie

Ale to nie wszystkie koszty towarzyszące pożyczce. Biorąc kredyt w banku, można zapłacić jeszcze składki za ubezpieczenie pożyczki. W niektórych bankach taka polisa - zwłaszcza w przypadku osób starszych - może być obowiązkowa.

Co ona nam daje? W przypadku śmierci kredytobiorcy spłatę pożyczki bierze na siebie firma ubezpieczeniowa. Podobnie jest, jeśli będziemy mieć wypadek, złamiemy nogę, pójdziemy do szpitala.

Jeśli ubezpieczenie jest dobrowolne, to czy warto z niego skorzystać? Czasem bank za ten zakup może nas nagrodzić niższym oprocentowaniem czy prowizją. Trzeba jednak uważać, bo taka korzyść może być pozorna. Kredyt z ubezpieczeniem może być po prostu droższy od pożyczki bez polisy.

Jeżeli mamy wybór, warto najpierw sprawdzić zakres ochrony ubezpieczeniowej. Tak jak inne polisy również te dołączane do kredytów aż roją się od wyłączeń odpowiedzialności firmy ubezpieczeniowej. W ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU) można znaleźć np. zapis, który mówi, że wypadek po wypiciu alkoholu zwalnia towarzystwo ubezpieczeniowe z odpowiedzialności. Jeżeli wracając z imienin, złamiemy nogę, odszkodowania, a więc w tym wypadku przejęcia przez ubezpieczyciela spłaty kredytu, nie dostaniemy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • Gość: Lidka

    0

    brakuje na prezenty? wejdz na extrazysk.pl

  • kloss99

    0

    @Gość: kasino
    > Wiele osób bierze kredyt akurat w tym okresie właśnie z uwagi na preferencyjne warunki

    preferencyjne 22 RRSO :)

  • nicram112

    0

    @Gość: gg
    chyba jestes humanista

    od juz splaconych zobowiazan nie placisz odsetek....

  • Gość: Szelo

    0

    Kto w ogóle bierze kredyty? Chyba tylko desperaci.
    Z takim paskarskim oprocentowaniem coraz trudniej o jeleni.

  • Gość: gg

    0

    24 procent od 1000zł to 240 zł w skali roku, nie 130zł, skąd redaktor wziął tą wielkść?

  • Gość: kasino

    0

    Ja akurat nie wiem czemu wszyscy redaktorzy zakładają, że tzw. "kredyty świąteczne" idą na karpia i prezenty. Wiele osób bierze kredyt akurat w tym okresie właśnie z uwagi na preferencyjne warunki, a przeznaczony na wydatki od dawna planowane. Właśnie przed świętami są te wszystkie okazje na brak prowizji (PKO etc.), czy tańsze oprocentowanie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków