Dlaczego masz konto w tym banku i akurat ten konkretny pakiet? Na to pytanie klienci banków udzieliliby pewnie wielu odpowiedzi: z przyzwyczajenia, bo mam blisko do oddziału, bo zachęciła mnie reklama, bo bank ma obsługę na wysokim poziomie, bo to bank bezpieczny i z tradycjami, bo namówili mnie znajomi itd.
Na pewno wielu z nas - a może nawet większość - odpowiedziałoby: bo jest tanio. Jeżeli uważasz, że mało płacisz za swój rachunek, czas na chwilę prawdy. Z naszego rankingu dowiesz się, czy rzeczywiście za korzystanie z ROR-u płacisz mało albo że do tej pory żyłeś w błędzie, bo za konto płacisz jak za zboże.
Jak wybraliśmy najlepsze Ranking kont osobistych dla Wyborcza.biz przygotował Kontomierz.pl, serwis porównujący konta osobiste oraz oferujący aplikację do zarządzania rachunkami.
Skupiamy się wyłącznie na kosztach prowadzenia rachunku. Nie oceniamy, czy w jednym banku pracownicy są bardziej kompetentni, czy bank ma więcej oddziałów, czy oferuje aplikację na komórki ani czy kawa serwowana w banku jest lepsza niż u konkurencji. Innymi słowy - interesują nas gołe koszty prowadzenia rachunku.
Stworzyliśmy trzy profile klientów: "Kowalskiego", "tradycjonalistę" i "menedżera". Każdy z nich w inny sposób korzysta z rachunku. Kowalski i menedżer wolą obsługiwać się sami przez internet, tradycjonalista preferuje wizytę w oddziale. Już sam sposób kontaktu z bankiem ma bowiem kolosalny wpływ na koszty, bo np. przelew zlecony w systemie bankowości elektronicznej zwykle jest bezpłatny, zlecony w oddziale kosztuje nawet kilka złotych.
Co miesiąc na konto każdego z trzech klientów wpływa też inna kwota, inne jest też średnie saldo rachunku, a więc różnica między wpłatami a wypłatami z konta. Od stałych wpływów i salda może zależeć, czy za konto będziemy płacić abonament, czy nie. Dlaczego? Banki coraz częściej stawiają warunek: przelewasz do nas wynagrodzenie, nie płacisz. Nie ma stałych wpływów, konto jest płatne.
Każdy z trzech przykładowych klientów - Kowalski, tradycjonalista i menedżer - wykonuje też inną liczbę przelewów czy wypłat gotówki z bankomatów, co rzecz jasna również wpływa na to, jaki będzie ostateczny rachunek za konto.
Jak wybraliśmy najlepszy ROR? Zsumowaliśmy przychody, a więc np. odsetki i różnego rodzaju premie za płacenie
kartą debetową (to tzw. programy
money back) czy za przelewanie pensji, a następnie odjęliśmy wszystkie najważniejsze koszty, czyli opłatę za prowadzenie konta, przelewy, za korzystanie z karty i wypłaty z bankomatów. Wynik to roczny koszt prowadzenia konta osobistego.
Prześwietliliśmy rachunki osobiste (nie firmowe) z dostępem przez internet, do których dołączona jest
karta debetowa. Uwzględniliśmy wszystkie konta, które pozwalają przeprowadzać podstawowe operacje, a więc przelewy oraz transakcje
kartami debetowymi. Z tego też względu w rankingu wzięte zostały pod uwagę niektóre konta oszczędnościowe. W sytuacji gdy warunkiem założenia takiego rachunku jest posiadanie również konta osobistego, uwzględniona jest opłata z korzystanie z konta osobistego.
Nie uwzględniliśmy natomiast chwilowych promocji, np. braku opłaty za ROR przez trzy miesiące.
Najlepsze dla Kowalskiego Kowalski ma ok. 30 lat. Zarabia tyle co przeciętny Polak - ok. 2,5 tys. zł na rękę - i tyle co miesiąc wpływa na jego konto. Średnie saldo rachunku to 2 tys. zł.
Każdego miesiąca pięć razy płaci kartą debetową (łącznie 800 zł), robi sześć przelewów zewnętrznych, a więc na rachunki w innych bankach (razem 800 zł). Pięć razy wypłaca pieniądze z bankomatów własnych (średnio 50 zł na wypłatę) i raz z obcego 200 zł. "Bankomaty własne" to maszyny, w których Kowalski nie płaci prowizji za wypłatę.
W którym banku Kowalski powinien założyć konto, żeby zapłacić jak najmniej, a może i przy okazji coś zarobić? W naszym rankingu najlepiej wypadło "Dobre Konto" w banku Millennium. Rocznie zarobiłby tam 288 zł, dzięki programowi money back, w ramach którego Millennium zwraca za zakupy kartą debetową 3 proc., ale nie więcej niż 50 zł miesięcznie. Ale uwaga! Bank premiuje zakupy tylko w wybranych sklepach, m.in. spożywczych.
Jeśli Kowalski przelewać będzie na to konto co najmniej 1 tys. zł miesięcznie i raz zapłaci kartą, bank zwalnia go z opłaty za kartę. Spełniając ten warunek Kowalski może też bezpłatnie wypłacać gotówkę z wszystkich bankomatów w Polsce. Praktycznie nie ponosi więc kosztów. Jego roczny zysk to 288 zł.
Z nadwyżką Kowalski wyszedłby też, gdyby miał "Konto z Podwyżką" oferowane przez Bank BGŻ. Rocznie Kowalski zapłaciłby za jego prowadzenie 60 zł, ale zarobiłby jednocześnie 300 zł, czyli czysty zysk to 240 zł. 60 zł to opłata za kartę debetową (5 zł miesięcznie), 300 zł to premia za przelewanie wynagrodzenia. Bank BGŻ płaci bowiem posiadaczom tego rachunku 1 proc. wpływów na konto, ale nie więcej niż 50 zł. Warunkiem otrzymania premii jest zrobienie co najmniej trzech transakcji bezgotówkowych kartą (my zakładamy, że Kowalski płaci kartą pięć razy w miesiącu) oraz deklaracja przy otwarciu konta, że na konto przelewać będziemy wynagrodzenie.
Trzecie na podium to "Ekstrakonto Plus" Kredyt Banku. Bank nie płaci za aktywne płacenie kartą, ale jako jeden z nielicznych wypłaca odsetki - 7 proc. w skali roku. Środki na koncie oprocentowane są do wysokości 3 tys. zł.
Konta dla Kowalskiego