Ostatnio do Krajowego Rejestru Długów trafił 105-latek ze Śląska. Nie oddał - choć powinien - 1572 zł. Stulatkowie są na listach dłużników w czterech województwach.
Ale na czarne listy trafiają w ostatnich miesiącach tysiące seniorów. O ile rok temu emerytów notowanych w KRD było nieco ponad 3 proc., to teraz jest ich już ponad 6,5 proc. Chodzi o prawie 100 tys. osób. Emerytury zajmują też masowo komornicy. Już ubiegły rok był rekordowy, ale to, co się dzieje teraz, wprawia w osłupienie - słychać w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
W oddziale ZUS w
Bydgoszczy egzekucją objętych jest ponad 11 tys. emerytur i rent. To już ponad 5 proc. wszystkich emerytur rent wypłacanych przez oddział - Więcej niż w latach poprzednich - mówi Alina Szałkowska z ZUS w Bydgoszczy.
- Codziennie mamy średnio 100 wniosków o zajęcia komornicze emerytur i rent. To kilka razy więcej niż w latach ubiegłych - to już Małgorzata Korba z lubelskiego ZUS. - Przychodzą do nas emeryci i pytają, dlaczego emerytura jest im zmniejszana. Tłumaczymy, skąd się to bierze, i że to nie wina ZUS.
Podobnie jest w Wałbrzychu i
Rzeszowie. W tym ostatnim mieście tylko miesiąc temu było 8 tys. potrąceń komorniczych!
Portret dłużnika? Częściej są to kobiety niż mężczyźni (bo żyją dłużej), przeważnie do 70. roku życia, mieszkające w województwie śląskim albo mazowieckim. Emeryci ścigani są za niezapłacone rachunki za prąd, gaz, telefon oraz przede wszystkim niespłacone pożyczki.
- Starsi ludzie coraz częściej padają ofiarą swoich bliskich, którzy w ich imieniu zaciągają pożyczki i następnie nie spłacają tych zobowiązań. O ile można zrozumieć, że sędziwy emeryt może nie mieć pieniędzy na opłacenie rachunków za prąd czy gaz, to trudno przyjąć, że namiętnie kupuje coś na raty - wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów.
Dłużników emerytów będzie coraz więcej, bo i coraz więcej mamy osób starszych. Na przykład w Polsce żyje już blisko 2 tys. stulatków. To rekord! Jeszcze pięć lat temu mieliśmy tylko 1189 Polaków, którzy przekroczyli 100 lat.
Dziś egzekucji nie podlega połowa najniższej emerytury (364 zł brutto). Wszystko ponad to może zabrać
komornik.
Jeszcze w poprzedniej kadencji posłowie chcieli podnieść granicę do wysokości najniższej emerytury. Czy dziś chcą wrócić do pomysłu? Magdalena Kochan, posłanka PO, wiceszef sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny - Można się zastanowić, jak pomóc emerytom, aby więcej zostawało im emerytury "netto" po potrąceniach komorniczych.
Kochan widzi jednak winę emeryta, których nikt nie zmuszał do brania wysokich kredytów. Ale też banków, które wpychały emerytom karty, pożyczki, a teraz bezwzględnie egzekwują dług.
- Niektórzy emeryci do końca życia nie będą zdolni swojego długu spłacić. Sama znam człowieka który ma 1,5 tys. miesięcznego dochodu i 150 tys. długu w kartach kredytowych - rozkłada ręce.
- Państwo nie dostarcza wystarczających instrumentów ułatwiających konsumentom oddłużanie się lub restrukturyzację zadłużenia. Wyjątkowo wadliwie skonstruowane przepisy o upadłości konsumenckiej pozostały właściwie martwe - mówi dr Tadeusz Białek, dyrektor Zespołu Prawno- Legislacyjnego Związku Banków Polskich.
Do tej pory skorzystało z niej tylko 20 osób. W niektórych przypadkach zamiast pomagać wyjść z zadłużenia szkodzą. Przykład? Gdy Kowalski dogada się z bankiem i spłaci główny kapitał kredytu, bank umarza mu odsetki.
Tylko że urząd skarbowy nakazuje bankowi automatycznie wystawić Kowalskiemu... PIT-8 w którym Kowalski musi zapłacić podatek o umorzonych odsetek.