ZUS po raz pierwszy wysłał Polaków do sanatoriów w 1996 r. Od tego czasu co roku wyjeżdżają kolejne osoby. W 2009 roku rehabilitację leczniczą w sanatoriach zakończyło ponad 73 tys. osób, w roku 2010 - 74,5 tys. a w 2011 - to najświeższe dane - wyrehabilitowało się blisko 74 tys. osób.
Czytelnicy po każdym tekście o organizowanych przez ZUS wyjazdach do sanatorium zasypują nas pytaniami. Dziś odpowiadamy na te zadawane najczęściej.
1. Na podstawie jakich przepisów ZUS wysyła do sanatorium? Wyjazdy do sanatorium odbywają się na podstawie art. 69 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych oraz rozporządzenia Rady Ministrów z 12 października 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad i trybu kierowania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych na rehabilitację leczniczą oraz udzielania zamówień na usługi rehabilitacyjne. Jeżeli więc chcielibyśmy pojechać do sanatorium z ZUS, zawsze możemy powołać się na powyższe przepisy.
2. Jak się starać o taki wyjazd? Gdzie pójść? Na początku musimy wybrać się do lekarza (może to być lekarz pierwszego kontaktu). Tam upewniamy się, że może nas skierować do sanatorium finansowanego przez ZUS. Jeżeli lekarz uzna, że spełniamy warunki (a więc, że mamy jakieś schorzenie, które utrudnia nam pracę, albo że w przyszłości może tak się stać - szczegóły niżej), powinien wypisać "wniosek o przeprowadzenie rehabilitacji leczniczej w ramach prewencji rentowej".
Uwaga! Pacjent sam może dostarczyć taki wniosek lekarzowi. Wzór wniosku można znaleźć w internecie na
www.zus.pl/files/dpir/Wniosek_o_rehabilitacje.pdf We wniosku powinny się znaleźć: dane pacjenta, adres zamieszkania, opis schorzenia i uzasadnienie konieczności rehabilitacji. Wypełniony przez lekarza wniosek składamy w swoim oddziale ZUS. Jeżeli mamy dokumentację medyczną potwierdzającą nasze schorzenie, powinniśmy ją skserować i także złożyć w oddziale Zakładu.
3. Złożyłem już wniosek. Co dalej? ZUS wzywa nas na badanie. Wykonuje je lekarz orzecznik ZUS. Jeżeli orzecznik nie zgłasza zastrzeżeń, czekamy już tylko na wolny termin w sanatorium.
4. Czy można uniknąć badania przez lekarza orzecznika? Tak. ZUS może wysłać nas do sanatorium w tzw. trybie zaocznym. Stanie się tak wtedy, gdy nasza dokumentacja chorobowa nie budzi żadnych zastrzeżeń Zakładu. Po prostu jasno z niej wynika, że jesteśmy chorzy i na wszystko mamy stosowne potwierdzenie w papierach.
5. Nie dostarczyłam wniosku o wyjazd od lekarza pierwszego kontaktu. Czy mimo wszystko lekarz orzecznik ZUS może mnie wysłać do sanatorium? Tak. Skierowanie do sanatorium możemy dostać od ZUS na bezpośredni wniosek lekarza orzecznika. Dzieje się tak w momencie, gdy lekarz kontroluje nasze zwolnienie albo orzeka, czy są przesłanki do wypłacenia świadczenia rehabilitacyjnego, albo podejmuje decyzję w sprawie niezdolności do pracy, gdy ktoś stara się o rentę.
Tak było z panem Franciszkiem. Od trzech miesięcy był na zwolnieniu lekarskim. ZUS skontrolował, czy jego zwolnienie jest zasadne i czy mężczyzna nie próbuje wyłudzić zasiłku chorobowego. Wysłał pana Franciszka do lekarza orzecznika, a ten wydał diagnozę: nie ma mowy o symulacji. Chory szybciej wróci do normalnej sprawności po rehabilitacji w sanatorium. I wysłał pana Franciszka na trzy tygodnie do jednego z uzdrowisk.
6. ZUS wysyła do sanatorium za publiczne pieniądze. Czy ma w tym jakiś interes? Otóż ma. ZUS, zamiast wysyłać ludzi na rentę (i ją wypłacać), chce przywracać im sprawność. A więc gdy podupadamy na zdrowiu, Zakład momentalnie reaguje. Wysyła do sanatorium na cykl zabiegów medycznych, licząc na to, że się podleczymy i znów będziemy mogli pracować na pełnych obrotach.
Wyjazdy do sanatorium z ZUS nazywają się "rehabilitacją leczniczą w ramach prewencji rentowej". Warto ten zwrot zapamiętać - może nam się przydać, gdy będziemy na badaniach lekarskich.