Chciał zlikwidować kartę kredytową, bank zwlekał ze zwrotem kaucji

ml
02.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 22:52
A A A Drukuj
Pan Janusz chciał zlikwidować kartę kredytową, złożył wniosek o jej zamknięcie i następnego dnia poszedł do banku po kaucję wpłaconą przy jej zakładaniu. Bank odmówił wypłaty pieniędzy. Dlaczego?

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Pan Janusz pod koniec października 2010 r. zawarł umowę o wydanie karty kredytowej w Nordea Banku, bo z powodu wyjazdu do Szwecji potrzebował karty z wypukłymi cyframi.

W związku z tym, że miał zbyt niską zdolność kredytową, zaproponował wpłatę kaucji jako zabezpieczenie finansowe. Bank oszacował, że powinna to być kwota 5 tys. zł.

Jak podkreśla pan Janusz, z karty korzystał bardzo często i zobowiązania spłacał zawsze w terminie. Pod koniec września ubiegłego roku postanowił zrezygnować z karty,składając wniosek o jej zamknięcie. Następnego dnia zgłosił się do oddziału po zwrot kaucji, jednak od pracownika placówki dowiedział się, że nie mogą zostać mu wypłacone pieniądze, ponieważ nie nastąpiło zamknięcie karty.

Po blisko dwóch tygodniach ponownie poszedł do banku, gdzie dowiedział się, że termin zamknięcia karty trwa 52 dni i dopiero po tym terminie zostaną mu wypłacone pieniądze. "Kaucję wypłacono mi dopiero w listopadzie po złożeniu pisemnej prośby o uzasadnienie odmowy jej wydania" - pisze pan Janusz i zastanawia się, czemu ta procedura trwała tak długo.

Postanowiliśmy zapytać się o to Nordea Bank. Ten tłumaczy, że zgodnie z regulaminem bank oraz posiadacz mogą pisemnie wypowiedzieć zawartą umowę z zachowaniem trzydziestodniowego okresu wypowiedzenia. - Termin 30 dni liczony jest w momencie całkowitej spłaty zobowiązań na karcie, co nastąpiło w ostatnich dniach września. Bank dopełnił zobowiązań i zwrócił kaucję terminowo - na początku listopada, zgodnie z umową zawartą z klientem - tłumaczy Joanna Krawczyk-Golba, koordynator ds. komunikacji zewnętrznej Nordea Banku.

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4
  • 3
  • 2

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (37)

  • Gość: niko

    Oceniono 1 raz -1

    PISZCIE O TYM CO SIE STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały ... rozwiń całośćznacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedza !!

  • nf33

    Oceniono 1 raz 1

    róbcie ku... tak dalej, czekam z niecierpliwością aż wku...cie ludzi i was zaczną wieszać na drzewach jebani złodzieje

  • swistak336

    Oceniono 4 razy 4

    Uczciwość ma PROSTE ZASADY..

    OSZUSTWO kryje się w "skomplikowanych regulaminach" i "złożonych instrumentach".

    Nie ufaj bankierom - okradną i powiedzą, że to twoja wina, bo nie zrozumiałeś 80 stron regulaminu pisanego czcionką rozmiar 6.

  • ranek1960

    Oceniono 2 razy 2

    wpłać do nas pieniądze a MY już sobie z tobą poradzimy!!!!!!!!!

  • xelene

    Oceniono 4 razy 2

    ten pan mial prawo nie wiedziec ,ale ja sie pytam jaki jest problem ze zwrotem kaucji????Ciezko oddac nie swoje pieniadze ?To Was boli?Czujecie dyskomfort ze sie ofiara wymknela ?

  • Gość: matt

    Oceniono 21 razy -7

    Pracuję w banku. To co zrobił ten Pan to klasyczny manewr osoby która nie rozumie jak działają produkty bankowe. To jest niestety charakterystyczna postawa dla, uogólnię - polaków. Są kiepsko wyedukowani nawet w podstawowej wiedzy ekonomicznej i mają problemy w czytaniu ze zrozumieniem. Niestety brak zrozumienia i frustrację z tego powodu wynikającą zamiast wyjaśnić przelewają na łamy prasy. I okej nie wszystkie procedury bankowe są dobre, ale wydaje mi się że w tym przypadku wystarczyło przeczytać regulamin i na spokojnie porozmawiać z doradcą.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • tenare

      Oceniono 2 razy 0

      @Gość: matt
      A dlaczego jak banki dzwonią na komórkę do klienta z ofertami "produktów bankowych" to nie wyświetla się ich numer ?
      Uczciwi się ukrywają ?

    • nf33

      Oceniono 3 razy -1

      @Gość: matt
      takie ku... jak ty specjalnie komplikują i motają regulaminy, żeby naciągać naiwnych szmato

    • Gość: matt

      Oceniono 1 raz 1

      @nf33
      i tu sie mylisz, jestem trybikiem w całej machinie. mój wpływ na kształt regulaminu, politykę banku, plany które muszę wykonać jest..zerowy. Natomiast na może 150-200 pożyczek udzielonych na przestrzeni 3 lat, może z 6-10 osób przeczytało umowę przed podpisaniem. I nie chodzi nawet o to że jest w niej coś co by działało na niekorzyść klienta. chodzi o to żę ludzi interesuje tylko otrzymanie kasy. resztę mają w dupie. O czytaniu umowy ROR czy karty kredytowej nie wspomnę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków