Ile to kosztuje: Transakcja kartą płatniczą

Maciej Samcik
12.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 18:15
A A A Drukuj
Narodowy Bank Polski wziął się za opłaty, które bankowcy, razem z organizacjami kartowymi (Visa i MasterCard) oraz firmami instalującymi terminale w sklepach (Polcard, Elavon itp.) narzucają właścicielom sklepów, restauracji, hoteli, stacji paliw czy punktów usługowych. Opłaty są słone, według wyliczeń banku centralnego - najwyższe w Europie i dwa razy wyższe od średniej unijnej!
Ile kosztują transakcje kartą płatniczą?
Gazeta Wyborcza
Ile kosztują transakcje kartą płatniczą?
Ostatnio jechałem z taksówkarzem, który dosłownie błagał mnie, bym zapłacił za kurs gotówką, zamiast kartą. Bo przyjęcie płatności plastikiem kosztuje go ekstra kilka procent prowizji dla banku, organizacji płatniczej i pośredników. Na pewno też mieliście takie przygody i zastanawialiście się, czy ten sprzedawca rzeczywiście aż tak dużo płaci za to, że przyjmie od was płatność kartą? A może narzeka tak trochę dla zasady, bo woli mieć pieniądze natychmiast, a nie za kilkanaście dni, kiedy rozliczy się z bankiem?

Ile tak naprawdę kosztuje sprzedawcę to, że zamiast gotówki wyciągniecie przy kasie plastik? Pan Kamil prowadzi niewielki sklep spożywczy. Ma podpisaną umowę z firmą Elavon, która dostarczyła mu terminal do przyjmowania płatności kartami. Ostatnio pan Kamil podsumował swoje miesięczne koszty wynikające z tego, że pozwala klientom płacić za zakupy bezgotówkowo. Bezgotówkowo przeprowadził 187 transakcji o różnej wartości - niektóre po kilka złotych, inne po kilkadziesiąt. W sumie zapłacił firmie Elavon - a za jej pośrednictwem także bankom, organizacjom Visa i MasterCard - 220 zł. Średnio każda transakcja kartą kosztowała go więc 1,18 zł. No to już wiemy, dlaczego w sklepach na porządku dziennym są wywieszki typu: "płatność kartą od 20 zł". Po prostu przy mniejszych transakcjach prowizje kartowe zżerają handlowcom cały zysk.

Pan Kamil wyjął papiery i pokazuje: opłata systemowa 10 zł miesięcznie, dzierżawa terminalu 92 zł miesięcznie (z VAT), prowizja kwotowa za każdą transakcję 0,13 zł, prowizja procentowa za transakcję - średnio 1,79 proc. od jej wartości. Poprosiłem pana Kamila, by podał konkretny przykład. Podobno najwięcej awantur z klientami jest o papierosy - klient chce zapłacić kartą, pan Kamil próbuje skłonić go, by jednak wyjął gotówkę. Np. klient chce kupić niebieskie LM. Pan Kamil bierze je z hurtowni po 10,77 zł (z VAT); sprzedaje po 11,60 zł (w tym VAT). Jego zysk netto - 0,83 zł. Jeśli klient chce zapłacić kartą, to od samej transakcji Elavon naliczy mu 0,13 zł opłaty stałej, 0,21 zł opłaty zmiennej (1,79 proc. wartości transakcji). Dodatkowo trzeba liczyć, że na tę transakcję przypada jeszcze 0,05 zł opłaty systemowej i 0,45 zł za dzierżawę terminalu. W sumie: 0,84 zł. Opłaty za przyjmowanie kart zjadły panu Kamilowi całą marżę, a na sprzedaży papierosów nie zarobił dla siebie ani grosza. Zarobiły banki i pośrednicy.

Weźmy większą transakcję - piwo Tyskie w butelce i doładowanie Orange za 25 zł. Piwo pan Kamil kupuje w hurtowni po 1,70 zł plus VAT, czyli razem płaci 2,09 zł. U niego w sklepie to samo piwo stoi na półce po 2,65 zł (w tym 50 gr to VAT). Zysk netto naszego sklepikarza na butelce Tyskiego to 0,45 zł. Z doładowania pan Kamil ma prowizję 6 proc. liczoną od sprzedaży netto - czyli 1,22 zł przy kwocie 25 zł. Do pana Kamila przychodzi klient i kupuje dwie zgrzewki Tyskiego oraz doładowanie. W sumie płaci przy kasie 46,2 zł. Ale pan Kamil nie zarobi na tym 4,82 zł, tylko mniej, bo klient wyjął z kieszeni kartę płatniczą. Od tej konkretnej transakcji Elavon naliczy 0,13 zł opłaty stałej oraz 0,83 zł prowizji od wartości transakcji (1,79 proc.). Dodatkowo na tę transakcję przypada jeszcze 0,05 zł opłaty systemowej i 0,45 zł za dzierżawę terminalu. W sumie pan Kamil odprowadzi do Elavonu 1,46 zł prowizji. Nasz sklepikarz odda więc za to, że przyjął kartę, jedną trzecią swojej marży, którą podliczyliśmy na 4,82 zł. Na czysto zostanie mu 3,36 zł.

Pan Sebastian, inny właściciel małej firmy, powiedział mi, jak opłaty za przyjmowanie kart wyglądają w Hiszpanii, gdzie terminale są właściwie w każdym sklepie, podczas gdy u nas - tylko w 18-25 proc. punktów handlowych. Taki sklep w Hiszpanii nie płaci ani za dostęp do systemu, ani żadnego miesięcznego czynszu za terminal, ani opłaty stałej od każdej transakcji. Struktura opłat jest prosta jak drut - 1-1,5 proc. prowizji od każdej transakcji. Gdyby takie same opłaty występowały w Polsce, to od klienta, który kupił dwie zgrzewki Tyskiego i doładowanie w sumie za 46,2 zł, pan Kamil zapłaciłby 0,46-0,69 zł (w zależności od tego, jaką stawkę by wynegocjował). O ponad połowę mniej niż płaci w rzeczywistości. Na czysto zostałoby mu co najmniej 4,13 zł.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 58
  • 5
  • 7
  • 11
  • 11

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (296)

  • maja2005

    Oceniono 4 razy -4

    Kiedy zbankrutuje człowiek, to problem ma jego rodzina, kiedy bankrutuje bank, to problem ma cała gospodarka a tym samym większość ludzi. Utrzymanie płynności bankowej jest priorytetem, nawet kosztem pojedynczych ludzi.

    Obecnie i tak jest dobrze, początki obowiązkowych ROR na początku lat 90-tych doprowadziły wiele rodzin do nędzy i ruiny. Teraz głównie w prowizjach bankowych spłacamy długi kredytowe innych obywateli. Bo bank inaczej zbankrutuje.

  • Gość: blacha

    Oceniono 6 razy 2

    Proste. Trzeba zrobić tak jak ja. Podniosłem ceny o 2,4% (tyle mi bank bierze od transakcji kartą), klient płaci i nie marudzi, a jak wyciągnie gotówkę (a zachęcam do tego) to mu daję za to rabat na towar 2,4 - 3% z automatu i każdy jest zadowolony. Przy karcie nie daję rabatu.

  • rr0309

    Oceniono 2 razy 0

    Jesteśmy niewolnikami XXI wieku. Nasz wysiłek i bieda to bogactwo innych . Doją nasz kraj obce banki i firmy .Wyprowadzają kasę w postaci opłat licencyjnych. A nasz Rząd rżnie głupa i chce zabraćemerytury tak byśmy pracowali na obcy kapitał do śmierci.

  • northyorkshire

    Oceniono 4 razy 2

    Nie tylko to świadczy o tym że, Polska i Polacy traktowani są jak zadupie Europy.
    Operator Telefonii Komórkowej ORANGE: zakupiona karta SIM w czerwcu z doładowaniem za 15 PLN pomimo niewykorzystania nie działa już we wrześniu. Dlaczego? Bo pomimo istniejących środków nie była doładowywana, ergo: czy rozmawiasz czy nie rozmawiasz w pojęciu ORANGE i tak musisz płacić!!!
    Bandytyzm i złodziejstwo iście środkowowschodnie!!!
    Dodam że, takich bandyckich praktyk ORANGE nie stosuje w UK. Dlaczego? Bo tutaj obywatele zmietli by ich z rynku w tydzień!!! A w Polsce "kucają" i płacą... i tak jest ze wszystkim w tym chorym kraiku.

    • Gość: blacha

      Oceniono 2 razy 2

      @northyodrkshire
      Dlatego zrezygnowałem z Orangutana (dawniej Idea) po 8 latach współpracy i przeszedłem do Play'a. Szkoda, że tak późno. Też mnie to wkurzało, że trzeba się wkółko doładowywać, żeby można dzwonić, pomimo że mam środki na karcie, za które zapłaciłem !. Najgorsze jest to, że środki mogą ci zabrać (!) jeśli się nie doładujesz na czas. Bandytyzm w polskim wydaniu. No łaskę jak 150 robili. Obudzili się z ręką w nocniku jak im kilkadziesiąt tysi klientów ubyło.

  • kajmanik

    Oceniono 23 razy -17

    i własnie dlatego ,,sklepiki" gdzie nie lubią plastikowego pieniądza omijam szerokim łukiem. i jak usłyszę przy kasie ze mam zapłacić gotówką to zwyczajnie wyjdę bez zakupów bo nie pozwolę sobie niczego w tej kwestii narzucać

    • pa3dlo_z_warszawy

      Oceniono 3 razy 3

      @kajmanik
      najlepiej to wyjdź i w ogóle nie wracaj

    • dybko2

      Oceniono 3 razy 1

      @kajmanik
      Czubek twojego nosa jest twoim największym skarbem,jaki psiadasz?

  • Gość: jarząbek

    Oceniono 7 razy 3

    Chcę zwrócić uwagę, że banki oferują właścicielom kart, za płacenie kartą, premię na konto, aby kart było jak najwięcej. Premia ta jednak jest marginalna w stosunku do tego co odprowadzają sprzedawcy. Jeśli uważacie Państwo, że płatność kartą jest taka dobra to dlaczego ja, ponoszący koszty obsługi terminala itd., nie mogę zapłacić moją kartą w urzędzie za podatki, za ZUS, gaz, energię elektryczną, śmieci itd., i czy mam jakiś wybór? Przelew za odpowiednią prowizję. Dodam, że obecnie bank pobiera prowizję nawet za płatność z karty przez internet - on line. Każda operacja jest obciążona minimum 2% od wartości nie licząc opłaty za konto, która zwiększa obciążenie powyżej 5%.

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • Gość: jarząbek

      0

      @kr_kr
      Mój bank pobiera od każdej karty 7 zł miesięcznie, mam debetową i kredytową. Dodatkowo 50zł roczna opłata. Przelewy Urząd skarbowy, ZUS i każde inne płatne. Warunkiem zwolnienia jest przekroczenie odpowiedniej kwoty, co dla mnie jest niemożliwe, chyba żebym mógł zapłacić np. ZUS z karty. Wtedy załatwiłoby wszystko, ale jak zwykle tam gdzie ja mogę to bank nie może, przelewy te tylko z konta, niestety.

    • kr_kr

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: jarząbek
      Prosta rada: skoro Twój bank tak Cie goli, to zmień bank. Albo korzystaj z dwóch - trzech banków. To jest możliwe nawet jak z jednym z banków jesteś silnie związany (np. kredytem hipotecznym).
      Pierwszą kredytówkę (z której obecnie robię przelewy) mam od kilkunastu już lat w banku, w którym nie mam nawet konta. Drugą (która nie jest objęta opłatami za wypłaty z bankomatów, płaci się jedynie odsetki - ale liczone w praktyce do pierwszej spłaty zasilającej konto) mam w banku "podstawowym". W trzecim banku konto do płacenia w spożywczych (3% zwrotu za zakupy). Pierwsza kredytówka jest całkowicie bez opłat (choć te w cenniku jak najbardziej są, ale można wynegocjować ich "dożywotni" brak). Za drugą bank co prawda pobiera opłatę roczną (240zł), ale wystarczy jedna transakcja w miesiącu i 1/12 wraca (oczywiście co miesiąc). W trzecim banku konto bez opłat, wypłaty we wszystkich bankomatach bez opłat.
      I nie mam sentymentów: jak bank zaczyna zanadto golić a inny proponuje lepsze warunki - zmieniam bank.

    • Gość: bankowiec

      0

      @kr_kr
      100% racji. Ja mam 5 kont i 1 debetówke do bankomatu. Kredytówek miałem kilka ale wszystkie zlikwidowałem bo to złodziejstwo białych kołnierzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków