Zmianę sposobu podwyższania emerytur i rent, czyli wprowadzenie tzw. waloryzacji kwotowej (wszystkim po równo), premier zapowiedział w exposé. Odpowiednia ustawa już jest gotowa.
Prezydent zaskoczył Wydawało się, że prezydent ją podpisze, emeryci dostaną jednakową podwyżkę i sprawa się zakończy. I tu Bronisław Komorowski zaskoczył wszystkich. Co prawa ustawę podpisał, ale jednocześnie wysłał ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Kancelaria Prezydenta tłumaczy to tak: "Prezydent podziela intencje, które przyświecają waloryzacji kwotowej w 2012 roku - czyli wolę poprawy sytuacji najmniej zamożnych emerytów i rencistów. Jednak głosy od osób, które mogą stracić na tej waloryzacji, (...) sprawiły, że prezydent podjął decyzję o skierowaniu tej ustawy do kontroli przez Trybunał Konstytucyjny".
Co oznacza decyzja prezydenta? To, że w marcu wszyscy dostaną - tak jak chciał rząd - podwyżkę kwotową. Trybunał nie zdąży bowiem rozpatrzyć skargi przed tym czasem. A co jeżeli Trybunał np. w sierpniu czy listopadzie 2012 uzna, że waloryzacja kwotowa jest bezprawna? Czy osoby, które stracą na zmianach, będą mogły domagać się odszkodowania?
Eksperci PKPP Lewiatan wyliczyli, że waloryzacja kwotowa, w wysokości 71 złotych dla wszystkich emerytów, jest korzystna dla osób otrzymujących świadczenia poniżej 1480 zł. W przypadku osób otrzymujących obecnie świadczenia powyżej 1480 zł podwyżka nie zrekompensuje inflacji. A więc takie osoby stracą. Czy będą mogły odzyskać stracone pieniądze?
Zdaniem Przemysława Hinca z PJH Doradztwo Gospodarcze wszystko zależy od wyroku. Jeżeli TK uzna, że przepis jest niekonstytucyjny, to straci on ważność i otworzy szanse dochodzenia roszczeń od ZUS.
Możliwe jednak jest też inne rozwiązanie. Trybunał uznaje, że przepis jest niekonstytucyjny, ale jednocześnie zaznacza, że traci moc obowiązywania np. po półtora roku. Wtedy dochodzenie roszczeń będzie dużo trudniejsze.
- Cieszę się, że prezydent podpisał ustawę - mówi minister
pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. - Jednocześnie prezydent skorzystał ze swojego prawa do skierowania jej do Trybunału. Dobrze, że sędziowie się wypowiedzą, bo da to nam wskazówki na przyszłość. Jestem jednak przekonany, że ustawa jest konstytucyjna.
Andrzej Rzepliński, prezes TK, zapewnił, że wniosek prezydenta Trybunał potraktuje priorytetowo.
Przed rozpatrzeniem wniosku stanowisko w tej sprawie będzie musiał przesłać do Trybunału Sejm, prokurator generalny i minister pracy.
Rozwiązanie systemowe Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan uważa, że Trybunał może podzielić wątpliwości prezydenta i uznać ustawę za niekonstytucyjną. W nowym systemie
wysokość emerytury uzależniona jest bowiem od naszych składek, a więc im więcej odkładamy, tym większą mamy emeryturę. Waloryzacja kwotowa (a więc wszystkim po równo) byłaby więc niezrozumiała. Dlaczego? Bo ktoś, kto mniej pracował, mniej odłożył, dostałby taką samą podwyżkę jak ten, kto dłużej pracował.
Waloryzację kwotową można by wprowadzić co najwyżej dla osób, które pobierają emeryturę ze starego systemu, gdzie nasze składki nie miały tak wielkiego wpływu na wysokość emerytury. Ale tu znowu narażamy się na zarzut, że inaczej traktujemy emerytów z nowego i starego systemu.
- Głosowałam za wprowadzeniem nowych zasad podwyżki, bo mają one obowiązywać tylko przez rok - mówi Magdalena Kochan, posłanka PO, wiceszefowa sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny. - To wyjątkowy czas. Chciałam, aby przynajmniej przez ten rok różnica między najwyższymi a najniższymi świadczeniami się nie powiększała. Ale rozumiem wątpliwości prezydenta, dlatego czekam na decyzję Trybunału.
Prezydent w komunikacie przyznaje, że waloryzacja kwotowa to rozwiązanie doraźne. A on oczekuje rozwiązania systemowego, które w dłuższej perspektywie poprawi los najbiedniejszych.
Rząd ma już na to pomysł. Jeden z projektów resortu pracy zakłada, że w 2013 r. wszyscy dostaną podwyżki o wzrost inflacji, a dodatkowe 20 proc. ze wzrostu płac będzie szło na podwyżki tylko dla najuboższych.
Jest marzec, jest waloryzacja Zmiany w waloryzacji zapowiedział premier w listopadowym exposé. To wtedy zmienił waloryzację procentową na kwotową. Teraz emerytura wzrośnie wszystkim o ustaloną, taką samą kwotę. Wcześniej najbiedniejsi dostawali podwyżkę w wysokości 30 zł, a najbogatsi - nawet 200 zł. Premier uznał, że na tym sposobie waloryzacji tracą najubożsi.
Waloryzacja, czyli coroczna marcowa podwyżka, jest po to, aby emeryci i renciści nie tracili na podwyżkach np. cen prądu czy żywności.