Mieszkania tańsze, ale i mniejsze

Michał Wojtczuk
08.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 09:00
A A A Drukuj
Z kwartału na kwartał maleje średni metraż mieszkań oferowanych przez firmy deweloperskie. Z powodu spadku zdolności kredytowej klientów muszą one konkurować z osobami sprzedającymi mieszkania w starych blokach
Deweloperzy konkurują z rynkiem wtórnym nie tylko cenami. Starając się spełnić oczekiwania klientów, budują coraz mniejsze lokale
Materiały inwestora
Deweloperzy konkurują z rynkiem wtórnym nie tylko cenami. Starając się spełnić oczekiwania klientów, budują coraz mniejsze lokale
Normą jest, że mieszkania rynku wtórnego są droższe od mieszkań budowanych przez deweloperów. W wykończenie tych drugich zazwyczaj trzeba jeszcze sporo zainwestować, poza tym nowe osiedla często jeszcze przez wiele lat odstają standardem od starych, bo brakuje dróg, przystanków autobusowych, sklepów, przedszkoli czy szkół.

Według danych firmy Emmerson w Warszawie w ciągu ostatnich pięciu lat tylko przez trzy kwartały średnia cena mieszkań z rynku pierwotnego była wyższa niż tych kupowanych z drugiej ręki. Nastąpiło to na przełomie 2008 i 2009 r., kiedy deweloperzy nie przyjmowali do wiadomości, że zaczął się kryzys, i nie chcieli obniżać cen. Właściciele mieszkań na rynku wtórnym szybciej zorientowali się w sytuacji i pokornie ścięli ceny. Dopiero po pewnym czasie, gdy liczba klientów zainteresowanych nowymi lokalami wyraźnie się obniżyła, deweloperzy zaczęli rywalizować na bonusy i rabaty. Przestawili się też na budowę mieszkań z segmentu popularnego - na początku kryzysu w ofercie dominowały droższe lokale o podwyższonym standardzie, deweloperom wręcz nie wypadało budować czegoś, czego nie można by nazwać apartamentem. Później w modzie było chwalić się mieszkaniami łapiącymi się na limity programu "Rodzina na swoim". Średnia cena mieszkań na rynku pierwotnym ześlizgnęła się - według danych firmy Reas - z ponad 9 tys. zł na początku 2008 r. do 7,9 tys. zł za m kw. na koniec 2011 r. Przy tym co kwartał średnia cena mieszkań wprowadzanych na rynek jest niższa od tych, które już są w ofercie. W efekcie - jak oblicza Emmerson - pod koniec 2011 r. średnie ceny mieszkań deweloperskich były o 1-1,5 tys. zł niższe niż ceny lokali na rynku wtórnym.

Deweloperzy konkurują z rynkiem wtórnym nie tylko cenami. Kryzys, który obniżył zdolność kredytową Polaków, sprawił, że najlepiej w oczekiwania klientów trafiają nie przestronne mieszkania zaprojektowane przez modnych i nagradzanych architektów, tylko ciasne lokale w blokach projektowanych za czasów Gierka, a nawet Gomułki.

Jak oblicza serwis Oferty.net, powierzchnia mieszkań dwupokojowych w liczących maksymalnie 10 lat budynkach wynosi średnio 52 m kw. Oferowane do sprzedaży mieszkania trzypokojowe z tego okresu mierzą średnio 75 m kw. To stanowczo za dużo jak na możliwości znacznej części obecnych klientów. Z uwagi na ceny poszukiwane są lokale zdecydowanie mniejsze.

Według danych firmy Home Broker trzyosobowa rodzina z dochodem 5 tys. zł netto na początku 2007 r. mogła liczyć na kredyt w rodzimej walucie na 30 lat w kwocie 520 tys. zł. Obecnie jest to tylko 390 tys. zł. Dlatego też potencjalni nabywcy poszukują obecnie tzw. mieszkań kompaktowych, a więc mających jak najmniejszy metraż przy zakładanej liczbie pokoi. Zgodnie z danymi Home Broker przeciętny poszukiwany metraż to obecnie niewiele ponad 50 m kw. Najpopularniejsze mieszkania dwupokojowe powinny mieć natomiast niewiele ponad 45 m kw., aby spełniały wymagania przeciętnego kupującego.

Deweloperzy starają się spełnić oczekiwania klientów, więc budują coraz mniejsze lokale. Z obliczeń Home Brokera wynika, że w 2008 r. przeciętna powierzchnia mieszkania oddawanego do użytku przez deweloperów wynosiła ok. 68 m kw. W 2011 r. ta średnia spadła do 65,6 m kw. I wciąż maleje. Jeszcze na początku 2010 r. Dom Development zaryzykował z budową Osiedla Klasyków w Białołęce, w którym zdarzały się kawalerki mające ponad 40 m kw. i dwupokojowe mieszkania o metrażu przekraczającym 60 m kw. Dziś chętnych do budowy takich metraży już nie ma, ton nadają deweloperzy tacy jak Bouygues Immobilier Polska, który na Chomiczówce zaczął właśnie budowę bloku La Cascade, w którym powierzchnie kawalerek zaczynają się od 25 m kw., dwupokojowych - od 35 m kw., a trzypokojowych - od 48 m kw.

Takie właśnie metraże są najpopularniejsze na rynku wtórnym. Według serwisu Oferty.net. rośnie zainteresowanie klientów mieszkaniami dwu- i trzypokojowymi o małych metrażach. Pierwsze są atrakcyjną alternatywą dla osób początkowo rozważających kupno kawalerki, zaś drugie, bardziej perspektywiczne, są rozwiązaniem dla osób z dzieckiem oraz planujących powiększenie rodziny.

Dwa samodzielne pomieszczenia, nawet o niewielkich powierzchniach, dają nabywcom namiastkę wygody - mniejszy pokój staje się sypialnią, a większy pokojem dziennym - salonem i jadalnią w jednym. Jeżeli istnieje taka możliwość, to przez wyburzenie ścianki działowej pokój dzienny łączony jest z kuchnią, co czyni go bardziej przestronnym i wg panujących standardów - nowoczesnym. W mieszkaniach trzypokojowych trzecie pomieszczenie zwykle przeznaczane jest na pokój dla dziecka, ewentualnie garderobę lub gabinet do pracy.

Popularność dwu- i trzypokojowych mieszkań o małych metrażach przekłada się na ich ceny. W Warszawie tego typu lokale kosztują średnio ok. 8 tys. zł za m kw. W lepszych lokalizacjach - w Śródmieściu, na Mokotowie i na bliskiej Ochocie sięgają nawet 10 tys. za metr. W bardziej oddalonych od centrum dzielnicach oscylują w granicach 7 tys. zł. W serwisie Oferty.net można znaleźć wiele ofert tzw. kompaktowych mieszkań. Wśród nich są m.in. typowe dwupokojowe lokale o powierzchni 27 m kw. w blokach na warszawskim osiedlu Za Żelazną Bramą. Ich ceny utrzymują się w granicach 260-270 tys. zł (9,6-10 tys. zł za m kw.). Większe o 16 m kw. mieszkania trzypokojowe z widną kuchnią, położone przy Parku Skaryszewskim na Pradze-Południe, albo z ciemną kuchnią na Woli kosztują ok. 320 tys. zł (ponad 7,4 tys. zł za m kw.).

Porównaj ceny mieszkań:

Sprzedaż Mieszkań od dewelopera

Sprzedaż Mieszkań z rynku wtórnego

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (21)

  • wk_poz

    Oceniono 1 raz 1

    rok 2007 - a w nim:
    zapotrzebowanie na 450 000 lokali mieszkalnych
    - 150 000 mieszkań przekazane "w spadku"
    - 80 000 mieszkań wybudowane przez developerów
    - 100 000 domów wybudowane przez osoby prywatne
    = 120 000 rodzin zostaje niezaspokojone

    rok 2011
    zapotrzebowanie na 300 000 lokali mieszkalnych
    - 180 000 mieszkań "w spadku"
    - 80 000 mieszkań wybudowanych przez developerów
    - 100 000 domów wybudowanych przez prywatnych inwestorów
    = zostaje 40 000 par niezaspokojonych mieszkaniowo po upływie roku

    rok 2020
    zapotrzebowanie na 250 000 lokali mieszkalnych
    - 300 000 mieszkań w spadku
    = 50 000 lokali za dużo na koniec roku

    + xxxx domów wybudowanych przez osoby prywatne
    + xxxx mieszkań od developerów

    widzicie różnicę między 2007 a 2020?

  • trzyemy

    Oceniono 1 raz 1

    Deweloperzy znowu kombinuja jak kon pod gore, zeby tylko nie opuscic cen mieszkan i trzepac na nas mega kase. Jasne, upchnijcie nas w 15 metrowych kawalerkach, albo 30 metrach dla 4 - osobowej rodziny. Ciekawe co zrobia jak klienci powiedza: BASTA! Albo opuscicie 30% albo nie kupujemy.

    www.facebook.com/#!/pages/Presja-na-Dewelopera/269265516476305

  • jacek.nie.placek

    Oceniono 2 razy 2

    Mieszkania używane są droższe?
    Ojej!
    A ja pamiętam, jak nas przekonywano, że "nowe budownictwo" jest droższe i że to wszystko jest uzasadnione i w ogóle. A prawda była taka, że się (kiedyś) łatwiej dostawało kredyt na nowe mieszkanie no i były odliczenia.
    A ile to się "analytycy" naprzekonywali o zaletach nowych mieszkań! :-)

  • adamschodowy

    Oceniono 1 raz -1

    pie...ie

  • bamberek11

    Oceniono 7 razy 7

    Ciekawe kiedy na rynku pojawią się apartamentowce kapsułowe?

  • gaz-wegaz

    Oceniono 6 razy 6

    Jeżeli ktoś w 2008 roku przy dochodzie 5000 pln na rodzinę zakredytował się na 0,5 mln, to ja mu naprawdę bardzo współczuje.
    To się nazywa przegrane życie.
    Niewolnik mógł kiedyś mieć więcej nadziei na lepszą przyszłość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków