Oszczędzanie na emeryturę: IKE lepsze niż IKZE?

Marcin Bojanowski
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 13:22
A A A Drukuj
Przyszli emeryci otwierający nowe konta emerytalne skuszeni ulgą podatkową mogą się rozczarować po przejściu na emeryturę
"Poczuj ulgę, nie tylko podatkową" - zachęca w reklamach Amplico. "Nie daj zarobić fiskusowi, odlicz ulgę podatkową" - wtóruje ING. Aviva radzi: "Uchwal sobie obniżkę podatków". "Nie licz na Zorro, uratuj 4 proc." - dodaje towarzystwo funduszy inwestycyjnych Legg Mason.

Chodzi o nowy sposób oszczędzania na starość - indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Możemy na nim odkładać od początku roku, maksymalnie 4 proc. zarobków brutto, ale nie więcej niż 4031 zł rocznie. W zamian 18 proc. tej sumy będziemy mogli odliczyć od podatku, rozliczając się z fiskusem.

Tylko w styczniu instytucje finansowe skusiły ulgą podatkową kilkadziesiąt tysięcy osób. Liczą, że nowe konta mogą przyciągnąć nawet 1,5 mln osób. Wystarczy otworzyć konto w banku, towarzystwie funduszy inwestycyjnych lub emerytalnym, biurze maklerskim czy u ubezpieczyciela.

- Zanim podejmiemy decyzję o otwarciu konta, powinniśmy dokładnie policzyć, czy nam się to opłaca, bo może się okazać, że znacznie korzystniejsze byłoby oszczędzanie na indywidualnym koncie emerytalnym - ostrzega dr Michał Szymański, były prezes towarzystwa emerytalnego Aviva, obecnie doradca inwestycyjny i partner zarządzający w Money Managers.

Na IKE możemy odkładać już od ośmiu lat. Nie cieszą się one jednak dużą popularnością. Oszczędza na nich niespełna 800 tys. osób. Niewiele jak na 18 mln pracujących Polaków.

Zachętą do IKE miała być ulga podatkowa. Nie dostajemy jej jednak na początku jak w IKZE, ale na końcu oszczędzania. Po przejściu na emeryturę nie musimy płacić od zebranych pieniędzy ani podatku od zysków z oszczędności (tzw. Belki), ani podatku dochodowego. W IKZE na koniec podatek dochodowy musimy zapłacić. Nie tylko od wpłaconych pieniędzy, ale też od wypracowanych w tym czasie zysków.

Co to dla nas oznacza? Porównajmy. Załóżmy, że chcemy oszczędzać przez 30 lat po 100 zł miesięcznie (co roku waloryzowane o 2 proc.). Instytucja finansowa będzie zarabiała dla nas średniorocznie bezpieczne 5 proc., pobierając 3 proc. od wpłacanych składek i dodatkowo 2 proc. rocznie za zarządzanie naszymi oszczędnościami.

Ile możemy zyskać? Na pierwszy rzut oka tyle samo. Zarówno na IKE, jak i na IKZE uzbieramy 73,3 tys. zł. Jednak od pieniędzy zgromadzonych na IKE nie zapłacimy podatku, od tych na IKZE już tak. Zakładając, że będzie to niższa stawka 18 proc., zostanie nam 60,1 tys. zł. Tyle w najlepszym wypadku będziemy mogli wypłacić.

Do tego musimy jeszcze dodać to, co udało nam się zaoszczędzić dzięki uldze podatkowej przy wpłatach pieniędzy na IKZE. Przez 30 lat oszczędzania, rozliczając się z fiskusem, zapłaciliśmy o 8,8 tys. zł niższy podatek. Czyli na IKZE zyskaliśmy dzięki temu w sumie 68,9 tys. zł. Czyli o ponad 4,4 tys. zł mniej, niż gdybyśmy te same pieniądze odkładali na IKE.

Przyznają to same instytucje finansowe, które jednocześnie gorąco zachęcają do otwierania IKZE. - Klientom, którzy mają już IKE, nie proponujemy zamiany ich na IKZE. Mogłoby to być z ich punktu widzenia niekorzystne - przyznaje ekspert jednego z największych ubezpieczycieli.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (3)

  • dejot7

    Oceniono 6 razy 0

    W tych obliczeniach jest zasadniczy błąd, zupełnie wywracający wyniki porównania. Pisałem już o tym w wersji tego artykułu zamieszczonej na stronie główniej wyborczej.biz, ale dla porządku tu powtarzam.

    W obliczeniach zapomnieliscie, że pieniądze w IKE też są opodatkowane, tylko przed wpłatą na konto, a nie przy wypłacie z konta. W obliczeniach uwzględniliście tylko podatek płacony przy wypłacie z IKZE. A trzeba również od zysku z IKE odjąć podatek dochodowy zapłacony od pieniędzy, które zostały wpłacone na to IKE. Co więcej, zsumowaną kwotę tego podatku należy przed odjęciem skapitalizować, uwzględniając procent składany (bo gdyby te pieniądze nie zostały zapłacone jako podatek, to można by je inwestować). Po uwzględnieniu tego „szczegółu” okaże się, że oszczędzanie w IKZE jest dużo korzystniejsze.

    W obliczeniach jest tez drugi błąd. Uwzględniając w zyskach z IKZE ulgę podatkową (czyli zwrot podatku od pieniędzy wpłaconych na IKZE) podaliście jedynie sumę pieniędzy zwracanych przez urząd skarbowy. Te pieniądze też trzeba skapitalizować, przecież nie będą trzymane w skarpecie do emerytury. A to powiększy jeszcze przewagę IKZE nad IKE.

  • cleomenes

    Oceniono 4 razy 0

    kasa ładowana w każde pomysły państwowego dbania o naszą przyszłość jest ze swojej natury kasą utopioną. zdecydowanie trzeba samemu pomyśleć, co możemy dla siebie zrobić. w obecnej sytuacji zostają przede wszystkim fundusze inwestycyjne jeżeli ktoś tylko ma trochę grosza, żeby go odłożyć, a więc najlepiej zainwestować.

  • socrates11

    Oceniono 4 razy -2

    Po prostu brak obiektywizacji potrzeb klienta. Państwo wprowadziło nowe mniej atrakcyjne rozwiązanie by po pierwsze, jeszcze więcej uciekli od podatków na rzecz biednego budżetu ci którzy mają w brud. Po drugie, by ci którzy nie umieja liczyć może się zachęcili do tego nowego rozwiązania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków