Zarabiają od 5 tys. zł w górę. Kim są klienci VIP?

bed
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 17:49
A A A Drukuj
Mają około 40 lat, zwykle wyższe wykształcenie, mieszkają w większych miastach, pracują w wolnym zawodzie i mają średnio 68 tys. zł oszczędności - to uśredniony obraz zamożnego klienta.
W jaki sposób zamożni klienci kontaktują się z bankiem
TNS Pentor
W jaki sposób zamożni klienci kontaktują się z bankiem
Cechy dobrej placówki według zamożnych klientów
TNS Pentor
Cechy dobrej placówki według zamożnych klientów
W ilu bankach zamożni klienci mają konta
TNS Pentor
W ilu bankach zamożni klienci mają konta
Bank Pekao przyznaje, że pozyskiwanie lepiej zarabiających klientów to jeden z jego priorytetów. Chce zwiększyć liczbę takich klientów przynajmniej o 5-10 proc.
fot. AG
Bank Pekao przyznaje, że pozyskiwanie lepiej zarabiających klientów to jeden z jego priorytetów. Chce zwiększyć liczbę takich klientów przynajmniej o 5-10 proc.
SONDAŻ
Czy jesteś dla banku klientem VIP?

Zarabiam więcej niż 5 tys. zł i nie jestem żadnym VIP-em
Zarabiam więcej niż 5 tys. zł i jestem specjalnie traktowany
Zarabiam mniej i mój bank się ze mną nie liczy

Kilka dni temu Bank Pekao poinformował, że od tej pory zamożnych klientów będzie obsługiwał pod inną nazwą - zamiast segment VIP będzie to Bankowość Osobista Premium. Za zmianą nazwy stoją miesiące odświeżania oferty. Bank przyznaje, że pozyskiwanie lepiej zarabiających klientów to jeden z jego priorytetów. Chce zwiększyć liczbę klientów przynajmniej o 5-10 proc. Jak chce to zrobić? Stawia przede wszystkim na doradców.

- Mimo postępu technologicznego i nieuchronnego przenikania do życia codziennego nowych sposobów i form komunikacji tradycyjna bankowość oparta na kontaktach z kompetentnymi doradcami jest podstawą obsługi w segmencie klientów zamożnych - mówi Mateusz Gołąb, dyrektor zarządzający w Pekao departamentem klienta zamożnego.

Kim jest VIP

Pekao obsługuje dzisiaj 450 tys. zamożnych klientów, co pod względem liczby daje mu 15-20 proc. udziałów w tym segmencie rynku. Choć oczywiście udział rynkowy zależy od tego, jak tę grupę zdefiniujemy. W Pekao do tej grupy zalicza się osoby, na których rachunek wpływa średnio 7,5 tys. zł miesięcznie lub którzy zdeponowali w banku (lub w grupie kapitałowej banku) co najmniej 50 tys. zł.

A cały rynek? Szacuje się, że liczba klientów zamożnych w Polsce wynosi 2,5-3 mln i stale rośnie. Żeby w banku być VIP-em, klientem zamożnym, co miesiąc na konto musi wpadać minimum 5-12 tys. zł lub trzeba mieć na lokatach czy w funduszach inwestycyjnych od 50 tys. do 200 tys. zł.

Na podstawie badań przeprowadzonych klika lat temu przez GFK Polonia (ale jak przekonują bankowcy, wciąż aktualnych) stworzono uśredniony profil takiego klienta. Ma on zazwyczaj około 40 lat, zarabia miesięcznie przynajmniej 10 tys. zł brutto, mieszka w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców.

Zwykle jest to osoba z wyższym wykształceniem, preferuje pracę w wolnym zawodzie i często wykonuje ją na własny rachunek - jako jednoosobowa lub rodzinna firma.

Jeśli chodzi o inwestycje, niechętnie powierza pieniądze firmom doradczym, a jeśli wybiera ryzyko, to umiarkowane, ale woli inwestycje z gwarancją zwrotu kapitału.

Jest mobilny i ma dostęp do internetu zarówno w domu, jak i w pracy. A po niej lubi spędzać czas z rodziną.

VIP w banku

Badania przeprowadzone w 2011 r. przez TNS Pentor pokazują, jak zamożni klienci korzystają z usług finansowych i czego od nich oczekują.

8 proc. ma więcej niż jedno konto bankowe. Dlaczego? Najczęstszym powodem jest obawa o bezpieczeństwo. Większa liczba osób niż w 2010 r. wskazała na to, że nowo wybrany bank miał bardzo atrakcyjną ofertę, która zaważyła o podjętej decyzji. Trzecim aspektem, choć rzadziej wymienianym (12 proc. - 2011 r. i 17 proc. - 2010 r.), było niezadowolenie z głównego banku, który nie spełniał wszystkich oczekiwań i potrzebny był bank, który uzupełni te braki.

W ciągu ostatniego roku 5 proc. badanych zrezygnowało z jakiegoś konta w banku. Jednak decyzję o tym częściej podejmowały osoby o dochodach powyżej 10 tys. miesięcznie.

W ciągu ostatnich dwóch lat 10 proc. zamożnych klientów skorzystało z usług nowego banku. Dla blisko jednej trzeciej stał się on bankiem głównym, choć zjawisko to dotyczyło przede wszystkim osób o zarobkach 5-10 tys. zł miesięcznie.

Jednym z przywilejów bycia w banku VIP-em jest usługa dedykowanego doradcy. Trzeba mieć jednak świadomość, że jeden doradca przypisany jest do kilkuset klientów. Na przykład w Pekao standardem jest, że na jednego doradcę przypada nie więcej niż 400 klientów.

Jednak z tej usługi korzysta niewielu klientów. Z badań TNS Pentor wynika, że w grupie osób zarabiających w przedziale 5-10 tys. zł tylko 20 proc., a przy dochodach powyżej 10 tys. zł - 40 proc. klientów.

Czy dla tych klientów ważna jest cena usług? - Na pewno w momencie rozpoczynania relacji z bankiem - mówi Mateusz Gołąb. - Kiedy już klient pozna i przyzwyczai się do banku, argument ceny schodzi na dalszy plan, a zastępuje go niezawodność i jakość obsługi. Mówiąc obrazowo, zadowolony klient bankowości zamożnej nie zmieni banku z powodu tego, że na rynku pojawił się nowy bank proponujący superdarmowy rachunek. Często jest też tak, że zadowolony klient korzysta w takim stopniu z usług swojego banku i ma np. kilka produktów, że zmiana jest dla niego skomplikowanym procesem. Trzeba bowiem pamiętać, że w przypadku klienta zamożnego w grę wchodzi nie tylko konto, karta debetowa i kredyty, ale także produkty inwestycyjno-oszczędnościowe - mówi Mateusz Gołąb.

68 tys. zł w skarbonce

Badania pokazują, że w ciągu roku zamożni klienci zmienili też zachowania inwestycyjne, choć widać to głównie w grupie zarabiających powyżej 10 tys. zł. Widać "wzrost zainteresowania nieruchomościami jako inwestycją i większe inwestycje w złoto oraz biżuterię z jednej strony, a z drugiej - zdecydowany spadek liczby osób posiadających akcje na GPW czy kupujących antyki i dzieła sztuki. Można podejrzewać, że stopniowe przeformułowanie strategii inwestycyjnych jest pokłosiem niestabilnych w ostatnim czasie rynków finansowych" - tłumaczą eksperci TNS Pentor.

W porównaniu z 2010 r. wzrosła liczba zamożnych osób deklarujących posiadanie oszczędności. I w tym przypadku dotyczy to głównie osób z zarobkami powyżej 10 tys. zł. W ciągu roku oszczędności wzrosły średnio ponaddwukrotnie - do 68 tys. zł.

Ale coraz mniej zamożni odkładają z pensji. W 2008 r. odkładali średnio piątą część pensji (21,5 proc.), w 2011 r. - już tylko dziesiątą (12 proc.).

Jeśli chodzi o produkty oszczędnościowe, zamożni klienci są tradycjonalistami. Blisko jedna trzecia badanych preferuje lokaty terminowe w złotych. Tylko jedna piąta badanych twierdzi, że należy śmiało inwestować i dokonywać poważnych zakupów, nawet korzystając z pożyczek i kredytów.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1
  • 2
  • 12

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (88)

  • karmazyn30

    Oceniono 1 raz 1

    Nasze banki chyba trochę "przesadziły" z tym poziomem zamożności. Mój miesięczny dochód jest kilka razy większy i nie uważam żebym był zamożny.
    Podwyższenie progu zamożności, zmnieszyłoby obciążenie doradców i może wpłynęło na poziom obsługi bankowej. W tej chwili to nie ja uczę się od doradcy, lecz doradcy ode mnie. Dotyczy to właściwie wszystkich banków, które znam,nie wykluczając tych największych.
    Doradcy bankowości prywatnej na ogół nie mają pojęcia o giełdzie, o inwestycjach alternatywnych i produktach strukturyzowanych itd, itp. Najlepiej wychodzi im nakiłanianie mnie żebym wziął kolejny krewdyt ...

  • karmazyn30

    0

    Sprawdzam ścieżkę...

  • winniepooh

    Oceniono 1 raz 1

    5 koła/mc to faktycznie bogactwo

    • kyjothe

      Oceniono 2 razy 2

      @winniepooh
      jaki kraj takie VIP-y

  • dealer.krokodyla

    Oceniono 2 razy 2

    Jako były pracownik sektora bankowości mogę powiedzieć, że bank na tzw VIP-ach zarabia średnio 3x więcej niż na kliencie detalicznym. Wynika to po prostu ze specjalnie skonstruowanej oferty do takich osób. Niby wszystko jest za darmo, a jak jest za darmo to wiadomo, że trzeba mocno trzymać portfel w garści.

    Dlaczego wystarczy tylko 5k m-cznie aby być "klientem VIP"? Tylko dlatego, że bankom zależy na ciągłym powiększaniu portfela takich osób kosztem zaniżania kryteriów przyjęcia do bankowości prywatnej- stąd duża część VIP-ów jest werbowana na siłę. Więcej VIP-ów- większy zysk banku.

  • w126.11

    Oceniono 4 razy 4

    Trzymanie kasy w wymienionym w artykule banku to rzeczywiście luksus i ekstrawagancja. Żeby tam dostać lokatę oprocentowaną efektywnie powyżej inflacji, trzeba negocjować w oddziale.

  • Gość: bank bank

    Oceniono 3 razy -3

    Zabawny jest profil zamoznego klienta. Nie ma mojej charakterystyki: w sobote upijam sie i bije zone.
    Swoja i sasiada.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków