Generalna zasada w polskim prawie jest taka, że za zobowiązania odpowiada ten, kto je zaciągnął. Z pewnymi wyjątkami. Te wyjątki to:
- umowa najmu
mieszkania.
Gdy rodzice zajmują lokal razem z pełnoletnimi dziećmi, za terminowe opłacanie czynszu odpowiadają solidarnie.
- przyjęcie spadku.
Jeśli spadkobiercy przyjmą spadek, przyjmą też odpowiedzialność za długi, których narobił spadkodawca. Mogą tego uniknąć, odrzucając spadek.
- ucieczka z majątkiem.
Jeżeli dłużnik wyprowadza majątek, np. przepisując
nieruchomości na członków rodziny, wierzyciel (np. bank) ma prawo skorzystać ze skargi pauliańskiej - szczególnego rodzaju pozwu, który pozwala prowadzić egzekucję z majątku podarowanego np. przez rodziców dzieciom. Skarga jest jednak ograniczona czasowo i można z niej skorzystać tylko przez okres pięciu lat od dnia dokonania czynności prawnej, czyli np. sporządzenia aktu darowizny.
W dzisiejszym informatorze rozstrzygamy, jak wygląda odpowiedzialność za długi w najbliższej rodzinie, jutro piszemy o zobowiązaniach małżonków w separacji i po rozwodzie.
Czy dzieci odpowiadają za długi rodziców Przykład. Matka nie płaciła za mieszkanie komunalne. Została eksmitowana do lokalu socjalnego, ale dług pozostał. Czy córki, które były z nią razem zameldowane, ale wyprowadziły się na swoje i dawno temu zerwały kontakt, będą musiały spłacić jej zobowiązania?
Ma tu zastosowanie art. 688(1) par. 1 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym za zapłatę czynszu i inne opłaty lokalowe odpowiada najemca solidarnie ze wszystkimi pełnoletnimi osobami, które z nim mieszkają. Innymi słowy - jeśli główny najemca nie płaci czynszu, właściciel lokalu może dochodzić spłaty zobowiązania zarówno od niego, jak i od każdej innej dorosłej osoby z nim mieszkającej. Również po śmierci najemcy dorośli domownicy będą odpowiadać za spłatę zaległości.
Odpowiedzialność ta jest jednak ograniczona - zarządca budynków komunalnych może żądać pieniędzy od córek tylko za okres, w którym faktycznie mieszkały w lokalu razem z matką. Nie ma prawa żądać czynszu za lata, kiedy się wyprowadziły na swoje. Córki nie mają innego wyjścia, jak tylko wykazać przy pomocy świadków albo dokumentów, kiedy wyprowadziły się od matki. Od tej chwili dług ciążący na lokalu jest już tylko zmartwieniem głównego najemcy, czyli matki.
Co innego, gdy
kobieta umrze i zostawi niespłacone zobowiązania. Jeśli córki przyjmą po niej spadek, wierzyciel może egzekwować dług również z ich majątku osobistego. Może w każdym czasie wysłać wezwanie do zapłaty czy ponaglenie. Roszczenie wierzyciela wygasłoby dopiero wtedy, gdyby przez trzy lata od dnia, w którym rachunki powinny być zapłacone, nie zrobił nic w celu odzyskania długu.
Czy rodzice odpowiadają za długi dzieci Przykład. Syn narobił długów, potem wyprowadził się z domu i wyjechał za granicę. Teraz wierzyciele nachodzą jego matkę, u której jest zameldowany.
Czy matka musi spłacać długi syna? Czy zameldowanie ma tu jakieś znaczenie? Czy matka ma obowiązek wpuścić do domu komornika?
Zgodnie z polskim prawem rodzice nie ponoszą odpowiedzialności za długi swoich dzieci. Matka nie będzie więc musiała spłacać zobowiązań syna. To, że jest on w dalszym ciągu zameldowany w jej mieszkaniu, nie ma znaczenia. Meldunek bowiem to czynność o charakterze administracyjno-rejestracyjnym i nie stanowi żadnego dowodu, że ktoś zamieszkuje pod adresem zameldowania.
Jeżeli zaś chodzi o komornika, to matka będzie musiała udzielić mu informacji o synu i posiadanym przez niego majątku. Komornik prowadzi bowiem egzekucję z przedmiotów, które pozostają w dyspozycji dłużnika - trudno uznać, że w miejscu zameldowania, które nie jest miejscem zamieszkania dłużnika, znajdują się rzeczy, którymi dłużnik dysponuje bądź są jego własnością. Chyba że z informacji komornika będzie wynikać co innego.
Czy synowa musi spłacać długi teścia Przykład. Maria niedawno dowiedziała się, że teść, który zresztą od dawna jest rozwiedziony z matką jej męża i rzadko kontaktuje się z synem, ma ogromne długi. Gdy dziewięć lat temu młodzi pobierali się, rodzice pana młodego - wtedy jeszcze przed rozwodem - podarowali im dom.